Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Baltic Pipe będzie opłacalny

Dodano: 27/07/2017 - numer 1785 - 27.07.2017
W pierwszej fazie procedury open season dla planowanego gazociągu Baltic Pipe potwierdziło się zainteresowanie rynku transportem gazu tą trasą, dlatego prace nad projektem będą kontynuowane. Eksperci przewidują za to problemy z budową Nord Stream 2. Powodem są zapowiedziane przez Kongres USA nowe sankcje na firmy zaangażowane w budowę rosyjskiego gazociągu.
Gaz-System, operator polskiego systemu przesyłowego, oraz duńska spółka Energinet.dk postanowiły kontynuować działania zmierzające do budowy na dnie Bałtyku rurociągu, którym norweski gaz byłby tłoczony przez Danię do Polski. Decyzję taką podjęto po ocenie wyników pierwszej fazy procedury open season, której celem było ustalenie zainteresowania rynku przesyłem norweskiego gazu za pośrednictwem Baltic Pipe.
– Potwierdziło się zainteresowanie rynku transportem gazu tą trasą – poinformował Gaz-System. Dlatego, jak podkreśliła spółka, wspólnie z duńskim operatorem Energinet.dk podjęła decyzję o kontynuowaniu działań zmierzających do realizacji projektu Baltic Pipe. W pierwszej fazie open season, którą rozpoczęto na początku czerwca br., udział wzięło m.in. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
5 września uruchomiona zostanie druga, wiążąca faza procedury open season, w trakcie której Gaz-System i Energinet.dk oczekują zawarcia kontraktów z firmami zainteresowanymi transportem norweskiego gazu przez rurociąg Baltic Pipe. Umowy przesyłowe miałyby obowiązywać przez 15 lat. Już teraz obaj operatorzy rozpoczną badania i analizy techniczne oraz środowiskowe związane z ewentualną budową gazociągu. Ostateczna decyzja w sprawie inwestycji powinna zapaść w 2018 r. Baltic Pipe ma być gotowy przed końcem 2022 r., kiedy wygasa kontrakt jamalski na dostawy rosyjskiego gazu do Polski.
O ile sprawy związane z polsko-duńskim projektem wyglądają optymistycznie, o tyle pod dużym znakiem zapytania stoi plan budowy Nord Stream 2, czyli drugiej nitki gazociągu, którą Rosjanie chcą tłoczyć gaz do Niemiec z pominięciem Ukrainy, a w przyszłości być może także i Polski. Chodzi o niedawną zapowiedź nałożenia przez Kongres USA nowych sankcji na Rosję. 
– Nowe prawo obejmie sankcjami tych, którzy sprzedają, dzierżawią lub dostarczają dobra, usługi, technologie, informacje lub inne wsparcie dla budowy rosyjskich gazociągów eksportowych – wyjaśnia Marco Giuli, ekspert ds. energetycznych brukselskiego think tanku European Policy Centre. – To może uderzyć w firmy zaangażowane w projekt budowy gazociągu Nord Stream 2 – podkreśla Giuli.
Zapowiedź wspomnianych sankcji zaniepokoiła Komisję Europejską, która obawia się, że uderzą one w europejskie firmy energetyczne. W Nord Stream 2, oprócz rosyjskiego Gazpromu, zaangażowane są brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell, niemieckie Uniper i Wintershall, austriacki OMV oraz francuskie Engie. KE uruchomiła wszelkie kanały dyplomatyczne, żeby przedstawić swoje obawy Amerykanom.
(PAP)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze