Już kręcą w śledztwie

PO HORRORZE W KIELCACH

Antoni P., mężczyzna, który pod koniec ubiegłego tygodnia płonął we własnym samochodzie, przed tragedią otrzymywał groźby. Mimo to śledczy za najbardziej prawdopodobną przyczynę dramatu uważają próbę samobójczą lub… wypadek! Tragedia rozegrała się w miniony czwartek. Po godz. 5 rano spłonęła należąca do mężczyzny hurtownia, chwilę później w odległej części miasta palił się samochód z nim w środku. Mężczyzna przeżył, jego stan jest bardzo ciężki. Według naszych informatorów, Antoni P. otrzymywał groźby. Tuż przed tragedią pisał na Facebooku o osobie, która wyrządziła wiele krzywd jemu i jego rodzinie. Mimo to prokuratura wątek podpalenia uznaje za… najmniej prawdopodobny! Sławomir Mielniczuk, rzecznik prasowy prokuratury w Kielcach, publicznie stwierdził, że najbardziej prawdopodobną
79%
pozostało do przeczytania: 21%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl