Obawiam się Niemców, nawet gdy niosą dary

Dodano: 06/09/2017 - numer 1819 - 06.09.2017

​POLITYKA ZAGRANICZNA \ Między Warszawą a Berlinem

Po napisaniu tytułowej trawestacji Wergiliuszowej strofy naszło mnie zwątpienie – czy nie jest zbyt mocna na otwarcie? Zamknąłem oczy, myślami „zobaczyłem” twarz Frau Bundeskanzlerin i rozterka uleciała natychmiast – nie, nie jest zbyt mocna. I żeby nie było niejasności – nie sama fizis pani Merkel budzi we mnie mieszane uczucia, bo jest ona bez znaczenia. Uczucia takie budzą wszystkie wydarzenia, w których partycypowała i które miały wielkie znaczenie dla sytuacji Polski, zarówno tej wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Jako uważny obserwator i realista życiowy doskonale zdaję sobie sprawę z układu geopolitycznego panującego na Starym Kontynencie, roli, jaką odgrywają w nim Niemcy oraz sama kanclerz, a także interakcji zachodzących między poszczególnymi krajami. Ponieważ działania Berlina
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze