Zabrano nam ukraińskich przyjaciół

​UKRAINA \ Tragiczna śmierć orędowników Międzymorza

numer 1821 - 08.09.2017Publicystyka

Pięć osób – trzech ukraińskich politologów, działacz społeczny i dziennikarz – zginęło w wypadku samochodowym w obwodzie rówieńskim na Ukrainie. Wszyscy wracali z Warszawy, gdzie wzięli udział w konferencji poświęconej współpracy państw Międzymorza w warunkach wojny hybrydowej.

Tragicznie zmarli to politolodzy dr Ołeksander Masłak, Ołeksij Kurinnyj i Ołeksander Nikanorow oraz dziennikarz Wołodymyr Karagiaur i działacz społeczny Serhij Popow. Według portalu 24tv.ua samochód, którym podróżowali, zjechał na przeciwległy pas i zderzył się z nadjeżdżającym samochodem ciężarowym. Wszyscy tragicznie zmarli to specjaliści w swoich dziedzinach i zwolennicy zbliżenia pomiędzy Polską a Ukrainą. W Warszawie pojawili się z okazji konferencji „Strategia współpracy państw Międzymorza w warunkach wojny hybrydowej”, dyskutowali o tym, jak porozumiewać się między naszymi krajami bez uprzedzeń i ponad podziałami.

Analitycy, konserwatyści, działacze

Jak mówi „Codziennej” dr Jewhen Biłonożko, organizator konferencji oraz redaktor ukraińskiego portalu polonijnego PoloNews, wszyscy tragicznie zmarli zapisali się na trwałe w historii stosunków polsko‑ukraińskich. – Dr Masłak był wykładowcą akademickim, pracownikiem Centrum Humanitarnej Oświaty Ukraińskiej Akademii Nauk, gorącym zwolennikiem ukraińsko-polskiego sojuszu, osobą, która zawsze twierdziła, że warto mówić o tym, jak budować lepszą przyszłość naszych narodów, a nie przypominać o tym, co było kiedyś. Masłak był jednym z niewielu ukraińskich prawicowców. Sam siebie określał jako konserwatystę, co szło na przekór całej ukraińskiej scenie politycznej – mówi Biłonożko. Istotnie, jak wspominał w swoim wtorkowym wystąpieniu: „Ukraina i Polska muszą stanąć przed wyzwaniami współczesnego świata, muszą sprostać wyzwaniom ekonomicznym, militarnym czy społecznym. Nasze kraje muszą odejść od kultu narodu ofiary”.

Tragicznie zmarli Ołeksandr Nikonorow i Serhij Popow pochodzili z regionu donieckiego. Ołeksander Nikonorow to dziennikarz, historyk, absolwent Uniwersytetu Wschodnioukraińskiego im. Wołodymyra Dalia w Ługańsku, ekspert ds. separatystycznych ruchów na Ukrainie, analityk Team 4 Ukraine (Czechy), analityk informacyjnego centrum „Międzymorze” (Ukraina). Stypendysta rządu RP. Serhij Popow był dziennikarzem, szefem Ukraine Crisis Media Center w Kramatorsku, w przeszłości wiceszefem donieckiej wojskowo-cywilnej administracji.

Na konferencji w Warszawie wystąpili w panelu: „Konflikty międzyetniczne jako stały element imperialnej polityki Rosji. Jak zapobiegać i pokonywać konflikty etniczno-historyczne w dobie internetu”. – Nikonorow był osobą o nieprzeciętnych zdolnościach analitycznych. W Warszawie przypomniał o źródłach separatyzmu w Doniecku i Ługańsku. Na przykład o tym, że już w 1994 r. było na wschodzie Ukrainy przeprowadzone pierwsze referendum, w którym nawoływało się do oderwania Donbasu od Ukrainy – wspomina dr Biłonożko. – Serhij Popow w swoim wystąpieniu przypomniał chronologię separatystycznego buntu. Sam był świadkiem tego, jak Rosjanie opanowali Donieck. Musiał uciekać ze swojej małej ojczyzny. Jako pierwszy zobaczył, jak zabija „ruski mir” – dodaje.

Kolejny ze zmarłych Wołodymyr Karagiaur to ukraiński dziennikarz, absolwent sofijskiego Uniwersytetu św. Klemensa z Ochrydy, ekspert ds. Europy Południowo-Wschodniej. Ołeksij Kurinnyj zaś dał się poznać jako prawnik, wykładowca prawa międzynarodowego Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, ekspert międzynarodowego centrum praw człowieka przy tej akademii, ekspert Centrum Reform Politycznych i Prawnych. Obaj występowali w panelu „Integracja państw Międzymorza w warunkach hybrydowych, zagrożenia i współpraca regionalna”. – Obaj zabrali głos na najważniejszy temat. Mówili o tym, jak wypełnić polityczne hasło „Międzymorze” konkretną gospodarczą i społeczną treścią i o tym, że tylko we wspólnej debacie, w rozmowach przy jednym stole, możemy dojść do porozumienia. Twierdzili, że zagrożenia płynące z Rosji są paradoksalnie szansą na lepszą i szybszą integrację – mówią „Codziennej” organizatorzy wtorkowej konferencji.

Bank Międzymorza

Z polskiej strony na uwagę zasługuje głos dr. Mariusza Pateya, dyrektora Instytutu im. Rybarskiego. Mówił on o tym, jakie są współczesne koncepcje Międzymorza i jaka jest ich przyszłość. Jego zdaniem proponowane kraje członkowskie Międzymorza to oś, którą ma tworzyć Ukraina i Polska, a podłączyć by się mogły: kraje bałtyckie, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Chorwacja, Słowenia, Gruzja. – W przyszłości, po wybudowaniu stosownej infrastruktury, mile widziane byłyby i inne kraje leżące w bezpośrednim sąsiedztwie – jeśli widziałyby interes gospodarczy i polityczny, np. Białoruś – twierdzi dr Patey w tekście, który stał się podstawą jego wystąpienia. Patey widzi Międzymorze nie jako alternatywę czy projekt konkurencyjny dla istniejących organizacji gospodarczych i bezpieczeństwa w Europie, ale wspierający np. NATO w zabezpieczeniu wschodniej flanki oraz rozszerzaniu obszaru stabilności i rozwoju



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama