Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Podniebna pralnia pieniędzy

Dodano: 12/09/2017 - numer 1824 - 12.09.2017
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
AFERA \ Firma lotnicza Jet Air, w którą zainwestowała spółka Marcina P., mogła być pralnią brudnych pieniędzy pochodzących z Amber Gold. Tak podejrzewa sejmowa komisja śledcza. Po wakacyjnej przerwie przesłuchała Ireneusza Dylczyka, byłego dyrektora marketingu Jet Air, i biznesmena Mariusza Olecha.
Wiedziałem, że pieniądze, które państwo P. chcą zainwestować w linię lotniczą Jet Air, pochodzą z Amber Gold. Kwota ta wynosiła 300 mln zł – stwierdził Ireneusz Dylczyk, były dyrektor marketingu Jet Air podczas wczorajszego przesłuchania przed sejmową komisją śledczą, wyjaśniającą jedną z największych afer finansowych w Polsce ostatnich lat.
– Od początku byłem sceptyczny wobec działalności biznesowej Marcina P. Czułem, że jest coś nie tak – dodał świadek. Jego wątpliwości miało wzbudzić przekazywanie gigantycznych kwot pochodzących z Amber Gold na kampanie marketingowe. – Środki były niewspółmierne do innych tego typu kampanii. Nie wiem, czy było to wyprowadzanie pieniędzy – dodał Dylczyk. Te zeznania potwierdziły podejrzenia komisji śledczej, z których wynika, że spółka Jet Air mogła służyć Marcinowi P. do prania brudnych pieniędzy.
Witold Zembaczyński, poseł Nowoczesnej, pytał świadka, dlaczego Marcin P. zdecydował się zainwestować 300 mln zł w upadającego przewoźnika, jakim był Jet Air. – To nie do końca jest tak, że zainwestowanie 300 mln zł w upadającego przewoźnika jest „abstrakcją”. To mogłoby mieć sens pod warunkiem, że byłoby prowadzone w odpowiedni sposób – odpowiedział świadek. Potwierdził jednak, że w tym wypadku inwestycja w Jet Air nie miała biznesowego uzasadnienia.
Wczoraj podczas posiedzenia komisji zeznania złożył również Mariusz Olech, przedsiębiorca, który miał interesować się firmą Jet Air. Według zeznań poprzednich świadków, ostatecznie zrezygnował z udziałów w spółce z powodu jej zadłużenia. – Nigdy nie interesowałem się tymi liniami. Firma, która ma 7–10 mln zadłużenia, to dla mnie trup – ocenił Olech.
Przypomnijmy, że w połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większość udziałów w liniach lotniczych Jet Air, a następnie w niemieckich OLT Germany i w liniach Yes Airways. Powstała wówczas marka OLT Express, która swoją działalność rozpoczęła 1 kwietnia 2012 r. Po kilku miesiącach firma zbankrutowała. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze