Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś

Kataloński nacjonalizm to swoiste kuriozum. Z jednej strony patriotyzm, choć tylko lokalny, chcący przeciąć odwieczne więzi z Hiszpanią, a z drugiej liberalno-lewicowa ideologia. Takie róbta, co chceta. Dlatego też placówki paradyplomatyczne Katalonii były finansowane przez George’a Sorosa. I dlatego koalicja separatystów, mająca w swoich szeregach skrajnie lewicową partię CUP, może liczyć na poparcie skrajnie lewicowej hiszpańskiej partii Podemos oraz pań burmistrzów rządzących Madrytem i Barceloną, znanych z lewackich poglądów. Słowa wsparcia dla nielegalnego referendum niepodległościowego katalońscy separatyści usłyszeli też od marksistowskiego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Także skrajnie lewicowa separatystyczna partia baskijska EH Bildu i jej lider Arnaldo Otegi Mondragón (
     

73%
pozostało do przeczytania: 27%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze