​Dziki Zachód na Mazowszu

Dwie klacze, byk i cztery mleczne krowy. Zaraz potem kolejne dwie jałówki padły łupem złodziei na terenie powiatu mińskiego. Policja cały czas szuka sprawców. – Wiele wskazuje na to, że była to zorganizowana grupa złodziei, która już zmieniła miejsce działania. Apelujemy jednak do gospodarzy, by pilnowali inwentarza i zamykali na noc zagrody i pomieszczenia gospodarskie – mówi nadkomisarz Daniel Niezdropa z komendy powiatowej policji w Mińsku Mazowieckim. Proceder znany raczej z filmów o Dzikim Zachodzie miał miejsce w gminie Dębe Wielkie. W ciągu miesiąca skradziono dwie klacze, cztery krowy i jednego byka. Pierwsze zwierzęta złodzieje wyprowadzili z łąki i pastwiska, a ostatnie cztery mleczne krowy skradziono z obory. Niedługo potem w sąsiedniej gminie ich łupem padły dwie jałówki. Po
     

37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze