​Trzy lata czekali na sprawiedliwość

O uniewinnieniu Bartka Kijowskiego poinformował publicznie jego obrońca mec. Marcin Iwanowski. – Przypadek bolesławianina jest sztandarowy dla tamtej akcji policyjnej z 2014 r., kiedy funkcjonariusze zatrzymywali odjeżdżający po marszu autobus, a następnie wyłowili kilku przypadkowych mężczyzn, oskarżając ich bezpodstawnie o udział w nielegalnym zgromadzeniu, akty wandalizmu i agresji – uważa adwokat. Oskarżonemu groziła kara pozbawienia wolności nawet do 4,5 roku. W przypadku Bartka sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów winy. – Moim zdaniem funkcjonariusze zwyczajnie kłamali – mówi nam mec. Marcin Iwanowski. Dlaczego to trwało tak długo? Ponieważ pierwszy wyrok uniewinniający sąd okręgowy uchylił. Sprawa trafiła ponownie do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe, który i tym
     

25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze