Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Konflikt w PPL‑u trwa

Dodano: 06/11/2017 - numer 1870 - 06.11.2017
fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
INFRASTRUKTURA \ Zwalnianie pracowników to jeden z zarzutów związkowców wobec dyrekcji Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze. – Informacje o zwolnieniach rozpowszechniane są m.in. przez członków likwidowanej nową ustawą rady pracowniczej. Jej członkowie obawiają się o własne interesy – mówi nam Mariusz Szpikowski, dyrektor PPL‑u.
Jak informowała „Codzienna”, w Przedsiębiorstwie Państwowe Porty Lotnicze, zarządzającym warszawskim Lotniskiem Chopina, od miesięcy trwa spór dyrekcji ze związkowcami. Przedstawiciele związków zawodowych twierdzą, że Mariusz Szpikowski, dyrektor PPL‑u, zwolnił bezprawnie m.in. Cezarego Wieńskiego, kierującego działem szkoleń. – Szpikowski nie chce, żeby przedstawiciele załogi patrzyli mu na ręce – mówią związkowcy radiu RMF FM. Nie wzięli jednak pod uwagę tego, że Wieliński miał kryć pracownika, który nadużywał alkoholu podczas pracy. – Mówimy o naprawdę ciężkim naruszeniu, które mogło doprowadzić do tragedii, a konsekwencje poniósłby pracodawca. Nie ma świętych krów – kontruje Hubert Wojciechowski, dyrektor biura prasowego lotniska Chopina.
Inny zarzut związkowców dotyczy rzekomego utrudnienia – przez Mariusza Szpikowskiego – zorganizowania demonstracji przed Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa, która odbyła się niecały miesiąc temu. – Na spotkaniach zorganizowanych tuż przed pikietą mówiono, że w wypadku, kiedy zostanie stwierdzona ich obecność na pikiecie, będą wyciągane surowe konsekwencje – komentuje Marek Żuk, szef Związku Zawodowego Pracowników Lotnictwa Cywilnego w PPL‑u.
Władze przedsiębiorstwa tłumaczą natomiast, że musiały w jakiś sposób zapewnić ciągłość pracy lotniska. – Nikt nie broni związkowcom demonstrować. Tylko niech odbywa się to w cywilizowany sposób. Tymczasem związkowcy podali trzy różne daty, jeśli chodzi o protest. Nie było też żadnego zastraszania pracowników – wyjaśnia Wojciechowski.
Ponadto, według dyrekcji PPL‑u, związkowcom zależy na obronie tylko i wyłącznie własnych interesów. Przypomnijmy bowiem, że parę tygodni temu weszła w życie ustawa o portach lotniczych, likwidująca takie organa jak naczelny dyrektor, zebrania delegatów i rada pracownicza. Teraz zastępują je prezes Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze oraz rada nadzorcza. To właśnie przeciwko tym zmianom protestowała część związkowców. – Członkowie rady pracowniczej obawiają się o własne stanowiska pracy z bardzo wysoką pensją, w wielu wypadkach nieadekwatną do wykonywanych obowiązków – mówi nam Szpikowski.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze