​Chciał siedzieć za Frasyniuka, dzisiaj żałuje

W nocy z 12 na 13 grudnia przyszli też po niego. Eugeniusz Murawski, wrocławski działacz Solidarności, inicjator akcji „Chcę siedzieć za Frasyniuka”, wspomina czas stanu wojennego. Oficjalnie swoją działalność w Solidarności rozpoczął we wrześniu 1980 r. Szybko został przewodniczącym komisji zakładowej w Zakładach Piekarskich WSS „Społem”.  – Czułem, że zbliża się gorący okres w walce z komuną. W piekarni zaczęto mnie nazywać ekstremą i powtarzano, że ze mną to już nie ma co rozmawiać. Ormowcy z ZP WSS „Społem” mówili: „To ten ch…, co chce obalić Związek Radziecki”, i pukali się w czoło – wspomina Murawski.  W sobotę z 12 na 13 grudnia, tuż przed północą, do mieszkania przy ul. Więziennej zapukało ZOMO. – Założyłem drzwi na łańcuch, uchylam, a tu nagle kałasznikow się wsuwa, a
     

17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze