Miejsce dla wieżowców

Niedawna burza wokół projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu ul. Poznańskiej spowodowała powrót do dyskusji na temat miejsca wysokościowców w krajobrazie stolicy. Jeżeli chcemy odwoływać się do historii architektonicznego rozwoju Warszawy, to nie sposób obronić tezy sugerującej, że warszawskie drapacze chmur pojawiły się w naszym mieście na fali „gierkowskiej gigantomanii” czy też ekonomicznych przemian, jakie nastąpiły po 1989 r. W przypadku stolicy oczywistym absurdem jest stwierdzenie, że plany budowy wieżowców odzwierciedlają jakieś prowincjonalne kompleksy i wyrażają dążenie do prymitywnie pojmowanej wielkomiejskości mierzonej wysokością powstających gmachów. Warto pamiętać, że pierwszy warszawski wysokościowiec powstał w latach 1908–1910. Była nim baszta
     

35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze