Wampir z Bytomia

Joachim Knychała był na procesie Zdzisława Marchwickiego i twierdził, że to, co usłyszał, zainspirowało go do popełniania zbrodni. Zabił pięć kobiet. Pochodzący z Bytomia Joachim Knychała miał ciężkie dzieciństwo. W domu był poniżany przez babkę, która znęcała się nad wnukiem, bo nie mogła wybaczyć córce związku z Polakiem. Mający 18 lat Knychała został skazany za udział w gwałcie zbiorowym. Zapewniał, że jest niewinny. Podczas pobytu w więzieniu nabrał rzekomo silnej awersji do kobiet. Później był uważany za spokojnego, przeciętnego mężczyznę. Pracował jako cieśla w kopalni Andaluzja. Założył rodzinę, został ojcem.

Gdy ruszył proces seryjnego zabójcy Zdzisława Marchwickiego, chodził na rozprawy. I wkrótce zaczął działać w podobny sposób. Pierwsza napadnięta kobieta

     

32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze