Zdrowy z urojenia

Satyra jest satyrą, a potwarz potwarzą. Naraził się pan Molier paryskim lekarzom. I gdy razu pewnego zaczął przedstawienie, bez pomocy medyków skonał sam na scenie. Więc gdy w czasie pandemii z różnych stron dociera moc pogłosek o różnych cichych dezerterach. Gdy oprócz heroizmu o podłości słyszę, to, sorry, na ten temat słowa nie napiszę. Bo pomimo pozorów nasz świat się nie zmienia i lepiej pozostawać „zdrowym z urojenia”.
94%
pozostało do przeczytania: 6%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl