Orzeł nisko wylądował

Gdyby ktoś nie pamiętał, to były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński jako idol oporu sędziów wobec reformy w wywiadzie dla pewnej gazety chwalił się, że od młodości miał u kolegów ksywę „Orzeł”. Kiedy kilka dni temu w rozmowie z Robertem Mazurkiem ostro potępił zamieszki sprowokowane przez lewactwo pod pretekstem walki z orzeczeniem tegoż trybunału o ograniczeniu aborcji, prawicowi symetryści zaczęli wynosić pod niebiosa jego odwagę cywilną, wskazując nam, prymitywnym zoologicznym antylewakom, tę postać jako szlachetny przykład przekroczenia czysto „partyjnego” i „plemiennego” spojrzenia na kwestię wojny kulturowej. Niestety, jak przewidywałem od początku, odwagi „Orłowi” nie starczyło na długo i pod natychmiastową presją kolegów z najwyższej kasty najpierw zaczął

73%
pozostało do przeczytania: 27%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze