Demokracja dławiona żelazną ręką

Wzrok całego świata jest lub powinien być skierowany na Stany Zjednoczone. Jeśli bowiem w państwie, które do tej pory było stawiane za wzór innym państwom demokratycznym, zaistniał taki problem, jak rozpatrywana przez sądy możliwość sfałszowania wyborów prezydenckich, to znaczy, że świat stanął na rozdrożu. Oczywiście mam na myśli tę jego część, która wciąż uznaje demokrację za najlepszy z ustrojów. Bo jednak jeśli dopuścimy do siebie myśl, że w tym „najlepszym z ustrojów” można sobie „grzebać” i mimo całej nowoczesności, mimo zastępów przeróżnych sprawdzaczy i kontrolerów wpływać na wynik wyborów, to nie jest to już demokracja rozumiana jako władza ludu. Władza, której suwerenem są obywatele danego państwa. W przypadku fałszowania wyborów

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze