Zmarznięta, lecz nie zamarznięta

POLSKA ZIMA \ Historia zamarzniętej Wisły

Sypie już od czwartej nad ranem. Drogowcy nie nadążają z odśnieżaniem. Biała pierzyna zaczyna poczynać sobie coraz bardziej ochoczo. Wystarczy wyjechać kawałek poza miasto, by nie zobaczyć więcej czarnego koloru asfaltu. Biel zlewa chodnik, krawężnik i szosę w jedno.

Modlę się w duchu, by z mijanych w tej chwili wiejskich bram nikt nie wybiegł mi zaraz przed maskę. Nie wyhamowałbym za nic w świecie. Wpadłbym raczej w poślizg i wylądował gdzieś na poboczu. Odruchowo zaczynam się trzymać prawej krawędzi drogi. Za nią bowiem już tylko rów. Po lewej zaś ciągnie się Wilanówka. Potok zasilający Wisłę gdzieś na wysokości warszawskiej Augustówki. Obecnie malowniczo zamarznięty. Pokryty dodatkowo delikatną warstwą białego puchu. Potok,

     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze