Pożegnanie Krzysztofa Kowalewskiego

WSPOMNIENIE \ To był człowiek niespodzianka, wspaniały. Komik szczególnego rodzaju. To nie był komizm, który by na siłę w człowieku wymuszał śmiech, bezmyślny rechot – powiedział o Krzysztofie Kowalewskim krytyk i historyk teatru Tomasz Mościcki.

Pogrzeb aktora odbył się w kościele Środowisk Twórczych w Warszawie w piątek. Jednym z żegnających był Wiktor Zborowski. Aktor wspomniał, że od Krzysztofa Kowalewskiego usłyszał kiedyś, że „szkoła nie nauczy nikogo zawodu, ale jeśli potraktuje się ją poważnie, przygotuje studentów do uprawiania zawodu, którego będą się uczyć całe życie”.

Największą popularność Kowalewskiemu przyniosły postacie komediowe. Wystąpił m.in. w filmach: „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” (1978), „Miś” (1980), „Rodzina Leśniewskich” (1980), „Wyjście

     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze