Nie były to wesołe święta w Betlejem

REPORTAŻ \ W mieście narodzenia Jezusa

Droga z Jerozolimy do Betlejem niegdyś była prosta. Jedna górska ścieżka na szlaku do Hebronu, którą przez tysiące lat maszerowały karawany, wojska i pielgrzymi. Nawet Święta Rodzina idąca do Betlejem musiała tę drogę przemierzyć, mijając zapewne przy tym grób biblijnej Racheli, żony patriarchy Jakuba.  Tak to górski półpustynny krajobraz łączył oba Testamenty. Niemniej dzisiaj w Ziemi Świętej nic nie jest takie bezproblemowe. Nie można już pojechać prosto z Jerozolimy do Betlejem. A przynajmniej nie można odbyć tej podróży biblijnym szlakiem. Turysta czy pielgrzym ma do wyboru dwa światy, a więc dwa odrębne dworce autobusowe, z których może udać się do oddalonego o zaledwie 10 km miasteczka. Kiedyś tych kilometrów było więcej, ale Jerozolima poszerza swoje granice na wschód, północ
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze