Czy powracają stare demony Śląska?

W minionej kolejce Śląsk Wrocław tylko zremisował ze słabym Górnikiem Zabrze 1:1. Wrocławianie przez niemal 50 minut meczu musieli gonić wynik i dopiero w końcówce zdołali wyrównać. Drużyna Jacka Magiery długimi fragmentami przypominała swoją grą kadencję poprzedniego trenera.

Vitezslava Lavicki w Śląsku Wrocław nie ma już od kilku tygodni, a wydaje się, że jego wpływ na drużynę wciąż jest mocny. Końcowy etap prowadzenia Śląska przez sympatycznego Czecha kibicom kojarzy się z graniem, które męczyło oczy. Do bólu toporna drużyna, brak pomysłu na grę, mała liczba bramek i zbyt częste remisowanie spotkań.

Jacek Magiera miał to zmienić. Miał przywrócić w szeregach Śląska radość z gry, rozkręcić ofensywę. Pierwszy mecz dał nadzieję, że tak rzeczywiście będzie. Śląsk

     

68%
pozostało do przeczytania: 32%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze