Nikt nie czeka

Powrót Bronisława Komorowskiego do polityki to wydarzenie równocześnie nieoczekiwane i niewyczekiwane. Od 2005 r. jeszcze przez kilka lat duża grupa osób wierzyła, że Aleksander Kwaśniewski ma jeszcze do odegrania jakąś ważną rolę, oczywiście w walce z PiS. Żadna z inicjatyw eksprezydenta jednak nie odniosła sukcesu, a on sam stał się raczej postacią z memów niż cenionym uczestnikiem debaty publicznej. Później bardzo długo czekano na powrót Donalda Tuska, historia się jednak powtórzyła. Były premier w kraju przestał porywać tłumy, ale wrogów wciąż ma zdeklarowanych. Za granicą na pewno czuje się lepiej i bezpieczniej. Natomiast prezydent Bronisław Komorowski memem stał się już w chwili opuszczenia pałacu. Oparcie na nim budowy nowej

     

88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze