Zdrajcy, zdrajcy!

FELIETON \ O fałszywych przyjaciołach, naturze zaprzaństwa, partii antypolskiej oraz o polskim genie buntu

Publicysta polityczny poczuwa się do misji przenikania faktycznych, często głęboko ukrytych przyczyn tych czy innych zjawisk, ale jak widzę po komentarzach umieszczanych pod elektronicznymi wersjami moich artykułów, Czytelnicy naszej gazety od dawna równie dobrze jak ja odczytują intencje tzw. opozycji, którą wielokrotnie według definicji księcia Adama określałem mianem partii antypolskiej. Żaden z jej szefów ani znanych działaczy na to się nie oburzył, więc czy sądzą państwo, że obrażą się na tytułowe określenie? Ależ skąd! Geld ist Geld, a jurgieltnik to popłatny zawód, powodujący galopujący zanik sumienia.

Zdrajco, po trzykroć zdrajco!” – rzucił w twarz Januszowi Radziwiłłowi sienkiewiczowski pan Zagłoba. A kto „Potop” czytał, pamięta, jak pięknie hetman uzasadniał swoją

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze