Nagroda pocieszenia

FELIETON \ Głos Wodza

W połowie czerwca 2004 r. w irackiej Karbali panował względny spokój. Walki z szyicką milicją zakończyły się kilkanaście dni wcześniej, powstanie Muktady as-Sadra w mieście przeszło do historii, więc wróciliśmy do nudnej i rutynowej służby patrolowej. W największej tajemnicy zdradzę Państwu, że arabska insurekcja nauczyła mnie bardzo wiele i przyniosła olbrzymią lekcję pokory. Gdybym w tamtym czasie wystawił akcje z moją odwagą na nowojorskiej giełdzie, to nikt nie dałby za nie przysłowiowego funta kłaków. Robiłem jednak wszystko, by nic po sobie nie pokazać, i chyba mi się to udawało, ponieważ moi podwładni przychodzili do mnie z wieloma sprawami, prosząc o poradę, a takie zachowanie świadczyło, że mieli pełne zaufanie i

     

7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze