Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ocalone z marszu śmierci

Dodano: 12/02/2018 - numer 1949 - 12.02.2018
Niespełna 12-letni chłopak przebrał się w mundur Hitlerjugend i po zmroku poszedł po uciekinierki. To była kilkukilometrowa wyprawa w mroźną i śnieżną zimę. Historia działa się pod koniec II wojny światowej w Wodzisławiu Śląskim i związana jest z rodziną Lasoków, z którą przez małżeństwo mojej siostry zostałem skoligacony. Ojciec Lasok to powstaniec śląski, który z bronią w ręku przyczynił się do tego, że ziemia wodzisławska po I wojnie światowej znalazła się w granicach II RP. Doczekał się czterch córek, które wychowywał w duchu patriotycznym. Najstarsza z nich, Elżbieta, wybrała życie zakonne. Druga, Amalia, wyszła za mąż za geodetę Edmunda Koszanego. Rodzina wybudowała w Wodzisławiu dom przy ul. Szkolnej. Państwo Koszanowie doczekali się troje dzieci. Najstarszy, Romuald, już po wojnie
     

22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze