Dieta księżycowej szkoły

Dodano: 11/09/2026 - Numer 4269 - 11.09.2026

Szkoła w  Polsce ma coraz większe ambicje. Nie tylko dba o zdrowie uczniów, by się nie przemęczali balastem niepotrzebnej wiedzy historycznej i religijnej, ale też by talerz był odpowiednio wypełniony – jedzeniem, które nie jest wsteczne, konserwatywne, zaściankowe. Bo co niby nasze babcie wiedziały o kotletach? Co o schabie, o sztuce mięs? Szastały nimi na lewo i prawo, nie rozumiejąc, że to trucizna i że planety szkoda. Czym były dla nich soja, tofu i mleko z owsa? Niczym. Karmiły swoich najmłodszych daniami prosto z patelni, ociekającymi tłuszczykiem, aż miło, dawały do picia pełne mleko od polskich krów, nie gardziły szynką i śmietaną. Biedne, nierozumne istoty, ignorantki, które nie przejmowały się tym, że

     

58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze