Gugale puściły nerwy

LĘK W OCZACH REDAKTORA

Jarosław Gugała zaskoczył mnie. Nie dlatego, że określił się jako strażnik interesu obozu władzy i pokazał oblicze zwykłego propagandysty. Tego można było po nim się spodziewać. Nie spodziewałem się jednak, że aż tak go poniesie. Po słynnej porażce Tomasza Lisa w sparingu z prezesem Jarosławem Kaczyńskim Gugała na własnym boisku w programie „Gość wydarzeń” równie spektakularnie zalicza kompromitacje. Uśmiechnięty, opanowany Adam Hofman został zaatakowany tym samym fragmentem książki Jarosława Kaczyńskiego o Angeli Merkel i jej nieprzypadkowym dojściu do władzy. Gugała, coraz bardziej podniecony, powtarzał w kółko kłamstwa niemieckiej prasy. Hofman spokojnie odpierał atak, tłumacząc, że PiS wynajął niemiecką kancelarię, która pozwała tę redakcję. Potem poszło o spot PO, który straszy
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze