Spryt i odwaga sołtysa z Oleksina

numer 1975 - 14.03.2018Luzem

W czasie okupacji hitlerowskiej co miesiąc przyjeżdżali na kontrolę niemieccy żandarmi. Sołtys przyjmował ich z serdeczną podlaską gościnnością w dużej jadalni. Wypito przy tym niejeden kieliszek. A w piwnicy, pod jadalnią, siedziała do zmroku cała rodzina żydowska.

Mam 87 lat. Chciałbym podzielić się z Czytelnikami „Gazety Polskiej Codziennie” historią uratowania całej rodziny żydowskiej przez sołtysa wsi Oleksin. Nie wiem, czy ten bohater został nagrodzony odznaczeniem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Jeśli nie, to może żyją jego potomkowie i na ich ręce należałoby złożyć ten order.

Latem 1944 r. byłem wraz z rodzicami w Oleksinie. To duża wieś w województwie białostockim, w powiecie bielskim, w gminie Brańsk. W czasie okupacji hitlerowskiej co miesiąc przyjeżdżali na kontrolę niemieccy żandarmi. Sołtys przyjmował ich z serdeczną podlaską gościnnością w dużej jadalni. Wypito przy tym niejeden kieliszek



zawartość zablokowana

Autor: Antoni Awramienko


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się