Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Sąd niełaskawy dla ministra stanął po stronie sędzi

Dodano: 20/03/2018 - numer 1980 - 20.03.2018
WOKANDA \ Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyjaśnił w specjalnym komunikacie, dlaczego odebrał sędzi możliwość orzekania w sądzie okręgowym. Wskazał na błędy przez nią popełnione. Co zrobiła pani sędzia? Pozwała szefa resortu do sądu, bo uznała, że naruszył jej dobra. I wygląda na to, że wygra.
To była pierwsza i zarazem ostatnia merytoryczna rozprawa w procesie o naruszenie dóbr osobistych, który wytoczyła Zbigniewowi Ziobrze przed Sądem Okręgowym w Warszawie sędzia Justyna Koska-Janusz.
Minister zdecydował w 2016 r., że skróci jej delegację do sądu okręgowego. O sprawie zrobiło się głośno w mediach. Wówczas ministerstwo opublikowało komunikat, w którym wyjaśniało powody decyzji. Chodziło o zarzuty wobec sędzi o pobłażliwość wobec oskarżonej Izbaelli Ch., która w 2013 r. pod wpływem alkoholu wbiła się swoim mercedesem w wyjście przejścia podziemnego w centrum Warszawy. Była to szeroko relacjonowana sprawa, przy której na sędzię spadła lawina krytyki za nieudolność.
W poniedziałek sąd odrzucił wnioski dowodowe pełnomocnika ministra mec. Macieja Zaborowskiego. W tym prośbę o odroczenie rozprawy w celu zapoznania się z aktami sprawy karnej, za której prowadzenie krytykowano sędzię Koskę-Janusz. Sędzia Andrzej Kuryłko rozpoznający pozew sędzi wraz z Ewą Ligoń-Krawczyk i Rafałem Wagnerem stwierdził, że pozew czeka i tak już zbyt długo na rozstrzygnięcie. Sąd nie odniósł się do tego, że skoro sprawa trwała długo, dlaczego dopiero w ostatnich dniach akta karne dotarły do sądu.
Sąd zdecydował, że wysłucha jedynie urażoną sędzię i zamknie przewód sądowy. Koska-Janusz powiedziała przed sądem, że w pozwie nie chodzi o samo skrócenie jej delegacji, ale o ujawnienie powodów tej decyzji przez ministerstwo. – Minister sprawiedliwości działa poza prawem, upubliczniając oświadczenie krytykujące mnie bezpodstawnie – mówiła. – Ministerstwo mogło przecież odwołać mnie z delegacji bez podania powodów. Do tego miało prawo – dodała.
Argument o braku podstaw odwołania sędzi kontrował mec. Zaborowski. Wskazywał, że ministerstwo sprawdziło, czy krytyka wobec sędzi znana chociażby z mediów ma uzasadnienie. Wskazał na uzyskanie w tym celu m.in. opinii profesorów prawa, które wskazują błędy popełnione w postępowaniu karnym przez powódkę. Sąd i tak zamknął sprawę i ogłosi wyrok 30 marca.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze