Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Śladami Kmicica

Dodano: 26/04/2012 - Numer 193 - 26.04.2012
Nie mieli jednolitego umundurowania, ale wszystkich ich łączyła bezgraniczna miłość do dowódcy, którego nazywali „Baćką” (ojczulkiem), i nienawiść do bolszewików. Nazwisko Bałachowicz przyciągało jak magnes, a w jego oddziałach walczyła przedziwna mozaika narodowościowa. Polacy, Rosjanie, Białorusini, Bałtowie, kubańscy Kozacy i kaukascy górale, a nawet Żydzi. Nazywali się rycerzami śmierci, na czapkach nosili trupie główki ze skrzyżowanymi piszczelami, nie mieli jednolitego umundurowania, ale wszystkich ich łączyła bezgraniczna miłość do dowódcy, którego nazywali „Baćką” (ojczulkiem), i nienawiść do bolszewików. Karol Wędziagolski, desygnowany z ramienia władz polskich do kontaktów z białymi Rosjanami, tak pisał o żołnierzach generała: „Do Bałachowicza idą ludzie na urok jego istnienia
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze