Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Czas na decyzje w śledztwach z udziałem Łączewskiego

Dodano: 14/04/2018 - numer 2001 - 14.04.2018
PROKURATURA \ Już dwa lata trwa prokuratorski serial z sędzią Wojciechem Łączewskim w roli głównej. Pierwsze śledztwo wszczęto z zawiadomienia jego samego, późniejsze dotyczy podejrzenia składania przez niego fałszywych zeznań. „Codzienna” ustaliła, że w końcu zapadną konkretne decyzje.
Na początku 2016 r. wyszło na jaw, że na twitterowym koncie Wojciecha Łączewskiego (wówczas sędziego orzekającego w sprawach karnych m.in. Mariusza Kamińskiego) pojawiły się komentarze o charakterze politycznym. Nawoływano chociażby do „powstrzymania PiS‑u”. Sędzia zapewniał, że nie jest autorem tych komentarzy i że ktoś się włamał do jego komputera. Złożył nawet zawiadomienie o przestępstwie. Śledztwo najpierw prowadziła prokuratura w Warszawie, później w Legnicy, a w końcu akta przekazano do Prokuratury Regionalnej w Krakowie.
Kluczowa okazała się opinia biegłych informatyków, którzy nie stwierdzili ingerencji w komputer Łączewskiego. W konsekwencji wyłączono do odrębnego postępowania wątek podejrzenia złożenia fałszywego zawiadomienia oraz składania fałszywych zeznań. Do dziś jest to postępowanie „w sprawie”, czyli nikomu nie postawiono zarzutów.
Śledztwo z zawiadomienia Łączewskiego przedłużano już kilka razy, w przyszłym tygodniu mija kolejny termin. Jak się dowiedział reporter „Codziennej”, najprawdopodobniej nie będzie wniosku o ponowne przedłużenie. To by oznaczało, że sprawa zostanie umorzona.
Z kolei drugie postępowanie ma termin zakreślony do 9 maja. I w tej sprawie wniosek o jego przedłużenie zostanie raczej sporządzony. Z tego można się domyślać, że referent uznał, iż są podstawy do kontynuowania postępowania, które może się zakończyć wnioskiem o uchylenie immunitetu sędziemu Łączewskiemu.
– Gdy podjęte zostaną decyzje, będziemy o nich informowali – tłumaczy Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Regionalnej w Krakowie, który nie chciał spekulować o ewentualnych scenariuszach.
Przeciągającym się śledztwem nieco zaskoczony jest Waldemar Buda, poseł PiS‑u, prawnik. – Sprawa jest na tyle poważna, że należy ją dokładnie wyjaśnić. Chodzi bowiem o zachowania, które z niezawisłością i niezależnością sędziowską mają niewiele wspólnego – komentuje.
A jeśli Łączewski rzeczywiście usłyszy zarzuty? – Zapewne zostanie to przedstawiane przez środowisko sędziowskie jako próba nacisku. Ale przypominam, że każdy jest równy wobec prawa – podkreśla parlamentarzysta.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze