Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Obywatel RP w sędziowskiej todze

Dodano: 02/05/2018 - numer 2015 - 02.05.2018
WOKANDA \ Miesięcznica smoleńska nie jest zgromadzeniem publicznym, kontrmanifestacje Obywateli RP są pokojowe, a zbezczeszczenie symbolu Polski Walczącej nie jest wulgarne, ale zabawne – to złote myśli sędziego Łukasza Bilińskiego, który taśmowo umarza sprawy przeciwko Obywatelom RP.
Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Łukasz Biliński wyspecjalizował się w umarzaniu spraw wytaczanych Obywatelom RP za próby blokowania legalnych demonstracji. Właśnie unieważnił obwinienie 22 osób, z Władysławem Frasyniukiem na czele, o blokowanie 10 czerwca ub.r. miesięcznicy smoleńskiej. Swoją decyzję uzasadnił stwierdzeniem, że z prawem do demonstrowania wiąże się ściśle prawo do kontrdemonstracji.
Zdumienie wywołało zinterpretowanie przez sędziego konfrontacyjnego i prowokacyjnego zachowania kontrdemonstrantów.
„Gdy spór ma charakter pokojowy, kontrmanifestacja nie jest niczym nagannym” – stwierdził w motywach ustnych umorzenia sprawy sędzia. Z uznaniem podkreślił, że „zachowaniem obwinionych powodowała wola wyrażenia swojej opinii”.
Tym samym nie odniósł się do obowiązującego art. 52 Kodeksu wykroczeń stanowiącego, że „kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”.
Sędzia zabłysnął też innymi wyrokami dotyczącymi miesięcznic. Prowadził przypadek blokowania miesięcznicy z lipca ub.r., po której policja oskarżyła trójkę Obywateli RP, w tym dziennikarza współpracującego z „Gazetą Wyborczą” – Bartłomieja Sabelę. Wówczas Biliński przyjął w swoim orzeczeniu, że miesięcznica to nie zgromadzenie publiczne, w związku z czym nie przysługuje jej ochrona ustawowa, i sprawę umorzył.
Podobnie jak wspomniane przypadki sędzia zamknął sprawę zakłócenia siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Z kolei w październiku ub.r. sędzia uwolnił troje działaczy Partii Zieloni od zarzutu znieważenia znaku Polski Walczącej. W czerwcu podczas feministycznego Marszu Godności pojawili się oni z transparentem, na którym w historyczny znak wpisali symbole kobiecych piersi. Sprawę znieważenia symbolu PW wniosła do sądu policja. Sędzia Łukasz Biliński, uzasadniając uniewinnienie Zielonych, stwierdził brak intencji znieważenia symbolu PW. Sędziemu wystarczyło zapewnienie obwinionych, że wykorzystali symbolikę Powstania, bo chcieli podkreślić wagę walki o prawa kobiet. Według sędziego zniekształcenie symbolu PW nie miało wydźwięku wulgarnego, ale jedynie prześmiewczy.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze