Gdzie jest Polonia?

numer 2019 - 08.05.2018Opinie

Nie ma końca zamieszanie wokół pomnika Katyńskiego w Jersey City. Choć może „zamieszanie” to za lekkie słowo, by oddać sytuację, kiedy to burmistrz i deweloper z tego amerykańskiego miasta lekceważą głosy płynące od najważniejszych osób w podobno sojuszniczym kraju Stanów Zjednoczonych. Dość powiedzieć, że burmistrz Steven Fulop nie widzi powodu, by rozmawiać z przedstawicielami polskiej strony, poważnie zaniepokojonej planami przeniesienia monumentu, których to planów z Polakami ani z Polonią nie tylko nie konsultowano, ale poinformowano o nich w sposób skandaliczny, obrażając m.in. marszałka Senatu RP. Ale w tej sprawie jest coś jeszcze. To zastanawiająca bierność Polonii właśnie. Gdzie pikiety, namioty i manifestacje w obronie monumentu? Gdzie otaczanie go łańcuchem ludzi, gdzie szturmy modlitewne i głosy oburzenia? Nie widać. Czyżby najbardziej na ocaleniu pomnika zależało tym, którzy są tysiące kilometrów od niego? Cóż, kibice Legii złośliwie mówią, że „w Warszawie nie ma Polonii” – mając na myśli podupadłego warszawskiego rywala. Nie chciałbym tego samego powiedzieć o Polonii w USA, ale naprawdę nie widać jej tam, gdzie być powinna.



Autor: Wojciech Mucha