Krzyk potencjalnych milionerów

PODATKI \ Chybione argumenty przeciwników daniny solidarnościowej

numer 2028 - 18.05.2018Publicystyka

Polska pełna jest potencjalnych milionerów, którym wydaje się, że nie są bogaczami tylko przejściowo. Każdą próbę opodatkowania najbogatszych traktują więc jak uderzenie we własne interesy, tylko że w bliżej nieokreślonej przyszłości. Nic więc dziwnego, że danina solidarnościowa spotkała się z takim krzykiem oburzenia.

Często wytyka się Polakom niską świadomość ekonomiczną. Potrzebna lepsza edukacja ekonomiczna, powiadają. Otóż według tych mądrali Polacy na przykład nie mają pojęcia, skąd się biorą pieniądze w budżecie. Myślą podobno, że rząd czy partia rządząca wykładają jakieś własne oszczędności, gdy chcą np. wspomóc bezrobotnych. No cóż, pochodzę z klasy robotniczej, w moim bloku z pokolenia rodziców niemal nikt nie miał tytułu magistra, ale ręczę, że nie było tam osoby, która by nie wiedziała, co to są podatki i do czego służą. Niedouczone Polki mają popierać także obniżenie wieku emerytalnego, ponieważ nie zdają sobie sprawy, że dostaną niższe emerytury. Osobiście znam mnóstwo kobiet w wieku przedemerytalnym, które to popierają i każda z nich doskonale zna mechanizm określania wysokości emerytury. Po prostu zarabiają tak mało, że dodatkowe pięć lat pracy za marne 200 zł więcej im się zwyczajnie nie opłaca. Jest jednak jedna grupa, całkiem w Polsce liczna, której ewidentnie przydałoby się ekonomiczne dokształcenie. Grupa, która w każdej chwili jest gotowa do obrony najbogatszych i każdą próbę jakiegoś niewielkiego uderzenia jej członków po kieszeniach zaraz zakrzyczy hasłami o kradzieży, rozboju, socjalizmie i gułagach. Co ciekawe, ta grupa to często dokładnie te same osoby, które wytykają innym niewiedzę ekonomiczną. Jest bardzo głośna i skoordynowana, więc nic dziwnego, że zaraz po zaprezentowaniu Polakom konstrukcji daniny solidarnościowej zgodnie okrzyknęła ją zbrodnią na biednych polskich milionerach. Niestety argumenty wysuwane przez tę grupę potwierdzają, że jeśli ktoś w Polsce potrzebuje korepetycji z ekonomii, to właśnie oni.

Bolszewickie USA i komunistyczna Austria

Przypomnijmy, że rząd chce, by od 2019 r. osoby, których roczny dochód przekroczy 1 mln zł, zostały obciążone dodatkowym podatkiem o stawce 4 proc. Mowa jest dokładnie o osobach, których miesięczne zarobki wynoszą przynajmniej 87 tys. zł. Należność trzeba będzie zapłacić dopiero w 2020 r., po złożeniu zeznania rocznego. Jak widać, ani stawka nowego podatku nie jest zbyt wysoka, ani też, kolokwialnie mówiąc, na biednych nie trafiło. Oczywiście podatek będzie płacony jedynie od nadwyżki – pierwszego miliona on nie obciąży. Nie jest więc prawdą, że „przestanie się opłacać zarabiać powyżej 87 tys. zł miesięcznie”, co stwierdził jeden z geniuszy ekonomicznego Twittera. Mimo to odezwał się dobrze znany chór obrońców polskich milionerów.

Oczywiście zwyczajowo okrzyknięto to rozwiązanie socjalistycznym. „Karanie” najbogatszych za ich zaradność to podobno typowo bolszewicka praktyka. No cóż, okazuje się, że dopiero po 1989 r., gdy udało nam się stać częścią Zachodu, trafiliśmy w objęcia bolszewików. Ponieważ w krajach Zachodu dodatkowe opodatkowanie osób bardziej zamożnych to norma. Za to w Rosji i byłych republikach sowieckich normą jest podatek liniowy. Na przykład w Rosji podatek dochodowy wynosi 13 proc., tymczasem w Niemczech są progresywne stawki, a najwyższa wynosi nawet 45 proc. To i tak nic, w Holandii najwyższa stawka wynosi 52 proc., a w Austrii 55 proc. Okazuje się, że nawet USA jest zdominowane przez bolszewików. Tam, nawet po wielkiej obniżce podatków wprowadzonej przez Trumpa, podatek dochodowy ma aż 7 stawek, a najwyższa to 37 proc. Jak na tym tle będzie wyglądała Polska? No cóż, wszystko wskazuje na to, że będziemy nieco mniej komunistyczni niż USA czy członkowie NATO. W Polsce 82 proc. milionerów rozlicza się według liniowego podatku PIT w wysokości 19 proc. Nawet więc po dodaniu tych 4 proc. stawka od nadwyżki z miliona wyniesie 23 proc. A ta część milionerów, która nie przeszła na liniowy PIT, zapłaci od nadwyżki w sumie 36 proc



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama