Przesadzone lęki młodego endeka

SPOŁECZEŃSTWO \ Czy grozi nam „zalew imigrantów”?

numer 2037 - 29.05.2018Publicystyka

Bez wątpienia nieograniczona i niekontrolowana imigracja do Polski z całego świata mogłaby sprawić w naszym kraju wiele problemów. Jednak obecna imigracja nad Wisłę jest umiarkowana i w zdecydowanej większości zdominowana przez narody bliskie kulturowo. Wbrew temu, co sądzi Krzysztof Bosak.

Jeden z liderów Narodowców Krzysztof Bosak wywołał burzę swoim wpisem na Twitterze – zainspirowanym przejeżdżającym obok na rowerze „Hindusem w turbanie”, dowożącym zamówienie klientowi w ramach usługi Uber Eats. Wiceprezes Ruchu Narodowego zapytał: „Czy to, żeby pewna grupa ludzi miała zawiezione jedzenie, zamiast pójść samodzielnie do baru lub sklepu, jest tak istotną potrzebą gospodarczą, że chcemy iść w multi-kulti? Czy ta sprawa nie wymaga debaty?”.

Wpis wywołał falę w dużej mierze krytycznych komentarzy, swoją niezgodę wyrażało także wielu prawicowych komentatorów – chociażby Filip Memches czy Stefan Sękowski. Krzysztof Bosak swoje obawy przed imigracją do naszego kraju szerzej przedstawił w Radiu Wnet w rozmowie z redaktorem Wierzejskim. Według niego Polska w ostatnich dwóch latach zupełnie utraciła kontrolę nad imigracją, co grozi nam zarówno napięciami na tle kulturowym, jak i negatywnymi konsekwencjami na rynku pracy. Szczególnie w zakresie spadku płac, gdyż imigranci z krajów biedniejszych będą konkurowali niskimi oczekiwaniami płacowymi. Wbrew wielu komentatorom wpisu Krzysztofa Bosaka nie uważam, że samo pytanie o poziom imigracji i jej kierunki miałoby zdradzać rasistowskie uprzedzenia. W pełni zgadzam się z tezą, że brakuje w naszym kraju poważnej debaty na ten temat. Jednak tezy, które postawił Krzysztof Bosak, są zdecydowanie nietrafione.

Błędy Zachodu

Oczywiście niekontrolowana i nieograniczona imigracja może sprawić różne problemy. Może chociażby zwiększyć zakres biedy i nierówności ekonomiczne. Imigranci zwykle zasilają dolne warstwy społeczne, gdyż jako nowi w danym środowisku, a więc pozbawieni kontaktów i kwalifikacji społecznych typowych dla danej wspólnoty, najczęściej są skazani na podejmowanie najmniej płatnych prac, jeśli w ogóle takowe znajdują. Właśnie z tego powodu nierówności w niegdyś najbardziej egalitarnej na świecie Szwecji w ostatnim czasie niezwykle wzrosły, podobnie zresztą jak i w Danii. I nieprzypadkowo obecnie krajami z najniższymi nierównościami na świecie są Czechy i Słowacja, które są również dosyć jednolite etnicznie.

Imigranci mogą też wpływać na obniżenie tempa wzrostu płac oraz na pogorszenie się pozycji przetargowej pracowników. Ich główną przewagą na rynku pracy jest gotowość podjęcia jej za niższe stawki, więc krajowi pracownicy muszą się dostosować do nowej konkurencji, jeśli starają się o te same miejsca pracy.

No i wreszcie masowa imigracja z krajów odmiennych kulturowo może wywoływać napięcia na tle kulturowym – odmienne wzorce zachowań dużej grupy ludzi w oczywisty sposób mogą powodować napięcia z miejscową ludnością.

Bez wątpienia z tego rodzaju imigracją mają od lat do czynienia kraje Europy Zachodniej. Jej skalę opisał w książce „Przedziwna śmierć Europy” Douglas Murray. Odkąd w 2010 r. torysi zdobyli władzę w Wielkiej Brytanii, rocznie przybywa tam 330 tys. imigrantów. Od 1997 r. co sześć tygodni w Wielkiej Brytanii zamieszkuje 30 tys. nowych osób z innych krajów. Francja jeszcze przed obecnym kryzysem migracyjnym przyjmowała 200 tys. osób rocznie. Ogromne rzesze ludzi były także przyjmowane w Szwecji czy Niemczech, co jeszcze przybrało na sile w 2015 r. W 2015 r. Szwecja przyjęła 180 tys. imigrantów, co stanowi niecałe 2 proc. jej mieszkańców – w jeden rok to gigantyczna liczba.

Imigracja pod kontrolą

Tylko że akurat w Polsce nic takiego nie ma miejsca



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama