Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Niejawne informacje wyciekały, prokuratura umarza

Dodano: 12/06/2018 - numer 2048 - 12.06.2018
afera \ Kierownictwo Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL), które objęło władzę nad spółką w 2016 r., wykryło proceder wynoszenia przez kadrową Lotniska Chopina w Warszawie tajnych dokumentów i udostępniania ich osobom niepowołanym. Sprawa trafiła do prokuratury. Ta jednak zdecydowała, że nie będzie się zajmowała sprawą.
Po wykryciu przez obecne kierownictwo Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze procederu ujawniania tajnych danych osobom do tego niepowołanym szefowa kadr pożegnała się z pracą. Została zwolniona dyscyplinarnie, a o nielegalnej praktyce, jakiej się miała dopuszczać, władze PPL powiadomiły prokuraturę.
Doniesienie dotyczyło przestępstwa z art. 266 kodeksu karnego, który przewiduje karę do dwóch lat pozbawienia wolności za doprowadzenie do wejścia w posiadanie informacji niejawnych przez osoby do tego niepowołane.
W podobnych wypadkach występuje zagrożenie nie tylko bezpieczeństwa osobowego, ale i bezpieczeństwa operacji lotniczych oraz innych kwestii ochrony lotniska. Organa śledcze, które wkraczają do działania, sprawdzają zwykle, czy nie był to przypadek szpiegostwa wywiadowczego bądź przemysłowego.
Sprawa wypływu wrażliwych danych trafiła do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, lecz tam szybko zapadło nieprawomocne postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia. O decyzji poinformowała Magdalena Sowa z biura prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Zwolniona dyscyplinarnie szefowa kadr zdążyła, według informacji „Codziennej”, wynieść m.in. dokumenty dotyczące ochrony Lotniska Chopina, a także bezpieczeństwa operacji lotniczych. Wśród wrażliwych informacji znalazły się też zestawienia danych informujących o planowanych podwyżkach wynagrodzeń, a także dane osobowe kadry menedżerskiej.
– Ochrona informacji z punktu widzenia spółki, ale i państwa to podstawowe zadanie służb specjalnych oraz władz spółek państwowych. Informacja w naszych czasach ma kluczowe znaczenie – mówił, poproszony przez nas o komentarz do sprawy, poseł Michał Jach, wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw służb specjalnych.
– Wrażliwe dane dotyczące personaliów pracowników muszą być ściśle chronione przed niepowołanym dostępem. Taka osoba jak szefowa kadr miała gwarantować dyskrecję. Trudno zrozumieć motywy jej postępowania, jeśli nie była to zła wola – dodał poseł PiS.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze