Letnia zmiana miejsc

FELIETON \ Głos wodza

Końcówka sierpnia roku 1980 to był piękny czas. Nie będę opowiadał historii, jak walczyłem z komuną i brałem udział w „karnawale Solidarności”, bo nic takiego nie miało miejsca. Miałem niecałe 8 lat i walczyłem jedynie z babcią, która miała ciągłe pretensje o to, że straszę kury, kopiąc piłkę na podwórku, co biedne ptaszyska bardzo trudno znosiły. Pamiętam szampański nastrój mojego ojca, który przer­wał wiejskie urlopowanie na dwa dni, by jechać do Łodzi po wypłatę. Gdy wrócił, był cały rozpromieniony, gdyż koledzy z fabrycznego wydziału przekazali mu wszystkie wiadomości o strajkach na Wybrzeżu i opracowaniu 21 postulatów przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS). Wspominam wspólną kolację przy dużym stole, gdy dziadek i stryjowie słuchali opowieści o tym, co się dzieje w kraju i jak
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze