Wątpliwe zwycięstwo

PROBLEMY UE \ Co dalej z kryzysem migracyjnym?

numer 2068 - 05.07.2018Publicystyka

Ogólne uzgodnienia szczytu Rady Europejskiej w sprawie kryzysu migracyjnego są korzystne dla Polski, jednak nie dają żadnej pewności, że problem zostanie rozwiązany. A bez realnych narzędzi w miejsce pustych deklaracji kryzys migracyjny za niedługi czas znów uderzy w Unię Europejską.

Unia Europejska w kryzysie egzystencjalnym?” – zatytułował swój raport dla „Nowej Konfederacji” prof. Bogdan Góralczyk. Trudno o lepsze określenie stanu, w jakim w ostatnim czasie znajduje się UE. Pogrążona w zupełnej niemocy radzenia sobie z problemami i kryzysami, które ją dotykają. Można wręcz stwierdzić, że UE cierpi na depresję, nie mogąc podjąć skutecznej decyzji niemal w żadnej sprawie, która ją trapi.

A przecież te sprawy nie są dużo trudniejsze niż problemy, z którymi borykają się regiony, kraje i organizacje międzynarodowe na całym świecie. Wszyscy wiedzą, na czym polega kryzys strefy euro, lecz poszukiwanie skutecznych recept trwa od co najmniej 2008 r. i końca nie widać. O kryzysie legitymacji władzy unijnej również mówi się już do wielu lat, lecz żadnych pomysłów na reformę działania czy chociażby samą procedurę wyboru Komisji Europejskiej tak jak nie było, tak nie ma.

Kolejnym nierozwiązywalnym problemem UE jest kryzys migracyjny. Zmaga się lub zmagało z czymś podobnym wiele krajów na świecie, więc i źródeł inspiracji może być całkiem sporo. Po ostatnim szczycie Rady Europejskiej w tej sprawie odezwało się w Polsce wiele niemal entuzjastycznych głosów, ponieważ Polska uzyskała deklaracje zgodne z postulatami polskiego rządu. Problem w tym, iż ogólnikowe uzgodnienia ze szczytu sprawiają, że od rozwiązania kryzysu jest tak samo daleko, jak było przed.

Połowiczne rozwiązania

Najwięcej uwagi komentatorzy w Polsce poświęcają zasadzie dobrowolności przy relokacji uchodźców między krajami UE. Oczywiście to dobrze, że Unia Europejska nie będzie odgórnie rozdzielała ludzi między kraje unijne, niczym miski ryżu podczas klęski głodu. Świetnie, że wreszcie zdecydowano się na działanie absolutnie podstawowe przy takim kryzysie, czyli oddzielanie autentycznych uchodźców od ludzi, którzy tylko takich udają. Dobrowolnie relokowani będą mogli być tylko ci pierwsi.

Mieszanie uchodźców i imigrantów ekonomicznych wprowadzało mnóstwo zamętu do polityki i debaty publicznej. Przeciwnicy nieograniczonej imigracji zarobkowej byli oskarżani o nieżywienie ludzkich uczuć do ludzi szukających schronienia przed wojną. Jasne postawienie sprawy, że nie każdy imigrant z Afryki lub Bliskiego Wschodu to uchodźca, uporządkuje debatę i ułatwi prowadzenie polityki w sprawie migracji.

Jednak deklaracja o tworzeniu dobrowolnych ośrodków dla uchodźców w żaden sposób nie przybliża nas do rozwiązania problemu. Po pierwsze, jest bardzo mało prawdopodobne, że kraje będą te ośrodki tworzyły, skoro ze 120 tys. rozdzielonych na papierze w 2015 r. uchodźców udało się w bólach realnie relokować jedną czwartą. Po drugie, i ważniejsze, ośrodki na terenie Unii Europejskiej nie zlikwidują źródła problemu, którym jest sam napływ imigrantów do Europy.

Jak ich wszystkich wyżywić?!

Dużo ważniejsza jest oczywiście wola tworzenia ośrodków dla imigrantów poza Europą, szczególnie w krajach Afryki Północnej. Do których to ośrodków mieliby być odsyłani nielegalni imigranci złapani na Morzu Śródziemnym. To sensowny postulat, w końcu imigranci bezpośrednio dostają się do Europy przede wszystkim z krajów Afryki Północnej, które nie kontrolują należycie swojego wybrzeża i wód terytorialnych.

Problem w tym, że wciąż nie wiadomo, w których konkretnie krajach miałyby powstać te ośrodki. A te z kręgu Maghrebu do tej inicjatywy, mówiąc delikatnie, się nie palą. Trudno się temu dziwić, w końcu te w większości bardzo biedne kraje mają problem z wyżywieniem własnych obywateli, a co dopiero tysięcy imigrantów z innych państw



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama