Spór o pieniądze

numer 2073 - 11.07.2018Publicystyka

Projekt Wieloletniej Perspektywy Finansowej Unii Europejskiej na lata 2021–2027 ogłoszony przez Komisję Europejską 2 maja jest nie do przyjęcia. W stosunku do poprzedniego budżetu UE wielkość funduszy spójnościowych przyznanych Czechom i Węgrom zmniejsza się o 24 proc., Polsce – o 23,3 proc., a Słowacji – o 21,7 proc. Redukcji ulec mają także fundusze przyznane krajom naszego regionu w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.

W naszym regionie cięcia dopłat z tytułu WPR w wartościach bezwzględnych najbardziej dotknęłyby Polskę (5,6 mld euro – 17,4 proc.). Procentowo więcej tracą jednak pozostałe kraje: Węgry – 2,4 mld (19,3 proc.), Czechy – 1,7 mld (19,3 proc.), Słowacja – 0,8 mld (17,7 proc.). Redukcje dotyczą także państw starej UE: Włoch – 7,9 mld (20,7 proc.), Niemiec – 8,5 mld (19,2 proc.), Francji – 11,7 mld (18,4 proc.), Hiszpanii – 7,2 mld (16,8 proc.).

Fundusze strukturalne wiążą się z kwestią przyszłej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2020–2027, debata na ten temat łączy się zaś z problemem skutków brexitu i braku składki brytyjskiej w przyszłym budżecie UE. Polska określiła już w tej sprawie swoje stanowisko. Jesteśmy przeciwnikami redukcji budżetu unijnego i zwolennikami utrzymania wysokiego poziomu finansowania polityki spójności UE. Uważamy, że będący wynikiem brexitu niedobór środków powinien być zrekompensowany rezygnacją z rabatów budżetowych i wzrostem składek pozostałych państw członkowskich z obecnego poziomu 1 proc. PKB do poziomu 1,2 proc. . Deklarujemy przy tym gotowość do zwiększenia składki wpłacanej przez Polskę.

Spór o kształt

przyszłego budżetu UE

Projekt budżetu UE autorstwa KE obejmuje 1135 mld euro. Budżet na lata 2014–2020, w którym obecnie funkcjonujemy, to 960 mld euro. Zważywszy na inflację, są to sumy porównywalne, co oznacza, że finansowe skutki brexitu (ubytek 12–14 mld euro) są skutecznie niwelowane podniesieniem budżetu UE do poziomu 1,11 proc. dochodu narodowego brutto UE-27. Ubytek transferu środków do państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) nie ma zatem związku z opuszczeniem Unii przez Wielką Brytanię. Jest on skutkiem zmiany zasad dystrybucji finansów, a nie zmniejszeniem się ich puli.

KE arbitralnie proponuje przesunięcie funduszy ze wschodu na zachód i południe UE, połączone z redukcją nakładów na politykę rolną i regionalną. Oznaczałoby to zmniejszenie środków dla słabiej rozwiniętych państw Unii, które przystąpiły do niej w 2004 r. i później. Zyskać mają kraje borykające się z kryzysem finansów strefy euro i napływem imigrantów. Zwiększenie nakładów na badania i rozwój także faworyzowałoby znaczące ośrodki badawcze w państwach starej UE. Francuska inicjatywa militarna – Europejska Polityka Interwencyjna – również pochłonie nowe środki. Wszystkie zmiany dokonane są zatem na korzyść starej UE i z uszczerbkiem dla interesów państw nowych. Równie dużo co Czechy i Węgry tracą Estonia, Litwa oraz Malta, a inne kraje, jak Rumunia, Chorwacja, Słowenia, Irlandia i Portugalia, tracą mniej, ale także nie mają powodu do radości. Redukcji ulegają wprawdzie też dopłaty dla Niemiec i Francji, ale dla ich wielkich gospodarek ma to ograniczone znaczenie, gdyż nawet duże cięcia procentowe wobec niewielkiej skali dopłat oznaczają małe redukcje kwot wyrażonych w liczbach bezwzględnych. W ramach polityki spójności Niemcy, tracąc 20,6 proc. dotychczasowych dopłat, tracą w istocie jedynie 4 mld euro, Polska zaś przy wspomnianych cięciach 23,3 proc



zawartość zablokowana

Autor: Przemysław Żurawski vel Grajewski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się