​Ropa i miedź ofiarami celnych przepychanek

SUROWCE \ Miedź leci w dół. Ropa także pod kreską. Rozczarowuje odczyt metali przemysłowych. Nawet złoto i srebro znalazły się na minusie.
Ropa zawsze pozostaje w centrum uwagi, ale tym razem poranne emocje bardziej uwidoczniły się w notowaniach miedzi. Dla tej ostatniej rynek pisze kiepski scenariusz. We wtorek w atmosferze oczekiwania na ocieplenie relacji Pekinu z Waszyngtonem miedź długo utrzymywała niezły poziom cenowy, zamykając dzień nieznacznym spadkiem. Co prawda trend był zniżkowy, ale otwarcie +0,7 proc. powyżej zamknięcia z poniedziałku dało nadzieję, że nie będzie źle.
Tymczasem we wczorajsze przedpołudnie wydarzyła się katastrofa. Metal pod wpływem medialnych sugestii o kolejnych sankcjach tracił przed godz. 9 aż 3,7 proc., schodząc chwilowo poniżej kursu 272 centów za funta. To naprawdę blisko rocznego minimum.
Ropa brent przed godz. 9 traciła 0,8 proc., jednak jej trend od porannego minimum był zdecydowanie lepszy. Opublikowane we wtorek dane o zapasach potwierdziły ich spadek o 7 mln baryłek, co osłabiło już we wtorek paliwo. Być może spadające zapasy paliwa nie miały aż takiego znaczenia jak obawy o politykę gospodarczą Stanów Zjednoczonych, bo także ropa WTI traciła na wartości, notując we wtorek znacznie gorszy wynik niż brent, co można wiązać z obawami o chińskie celne retorsje.
Także inne metale przemysłowe notowały znaczącą przecenę. Nikiel tracił ponad 3,1 proc., ołów – 2,8 proc. Aluminium zanotowało ponadprocentowe osłabienie. Stan rynku metali przemysłowych najlepiej obrazował poziom indeksu DJ Industrial Metals, który tracił ponad 2,3 proc. Bardziej jednak niepokoił jego miesięczny odczyt wskazujący już na ponad 16-procentowy spadek.
Po godz. 12 na rynku emocji nie brakowało. Miedź co prawda zredukowała spadek, ale wyraźne przyspieszenie w ruchu na południe zanotowała ropa naftowa. Gatunek brent tracił już prawie 2 proc., testując poziom 77 dol. za baryłkę. Kolejne minuty nawet pogłębiły ten spadek, a poprawa od godz. 13 niewiele znaczyła. Pewien wpływ na to miał coraz mocniejszy dolar, trudno jednak nie uznać, że to właśnie celne problemy i napięcie w nadpacyficznym handlu mocno zaszkodziło notowaniom. Najlepiej widać to było po kiepskich kursach metali przemysłowych.
(rg)
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze