Upadł mit Biedronia

SŁUPSK NA SKRAJU PŁYNNOŚCI

Jeszcze w ub.r. prezydent Słupska Robert Biedroń chwalił się ciekawą interpretacją stanu finansów miasta i nadwyżką budżetową. Opozycja krytykowała wtedy włodarza, wytykając mu nieprawidłowości. Na kilka miesięcy przed wyborami okazało się, że Biedroń na lata zadłuży Słupsk na kilkadziesiąt milionów złotych. Gdy Robert Biedroń obejmował stanowisko prezydenta Słupska, deficyt budżetowy miasta wynosił ok. 20 mln zł. Niedoświadczony samorządowiec chwytał się zabiegów marketingowych, by pokazać, jak bardzo zależy mu na wyborcach. W 2014 r. prosił nawet ówczesną premier Ewę Kopacz o pomoc finansową w kwocie 20 mln zł. Premier obiecała mu rządowe wsparcie w wysokości ponad 4 mln zł. Z tych pieniędzy w Słupsku udało się przeprowadzić kilka inwestycji, m.in. modernizację budynku
     

24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze