Ich jedyna nadzieja

Na Stanisława Gawłowskiego, byłego sekretarza Platformy Obywatelskiej, pod aresztem śledczym w Szczecinie czekali żona i koledzy z ugrupowania. To prawo małżonki – być przy mężu. Dziwi jednak, że działacze PO tak ochoczo pchają się przed obiektywy kamer, gdy serdecznie witają partyjnego kompana. Najwyraźniej wierzą (albo uznali, że warto udawać, że wierzą), że Gawłowski padł ofiarą reżimu PiS. To stały motyw liberalnej opozycji: ilekroć spojrzymy na ich protesty, manifestacje, pikiety, możemy pomyśleć, że nie rozumieją, dlaczego stracili władzę. Odnoszę wrażenie, że SLD po stracie władzy z różnych przyczyn okazywało więcej samokrytycyzmu niż PO. Ale Leszek Miller miał za sobą tylko „Trybunę”, a za PO stoją murem silne komercyjne media. A te nie mogą sobie
     

88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze