Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nie ma zgody USA na Nord Stream 2

Dodano: 30/07/2018 - numer 2089 - 30.07.2018
Nord Stream 2 jest projektem, na który Stany Zjednoczone się nie zgadzają. Uważamy, że zwiększy on uzależnienie od jednego dostawcy, co ograniczy dywersyfikację i tym samym energetyczne bezpieczeństwo Europy – powiedział Paul W. Jones, ambasador USA w Polsce.
Niezależność energetyczna jest częścią naszego bezpieczeństwa, dywersyfikacja źródeł oznacza bezpieczeństwo energetyczne. W tym kontekście jasne jest, że Nord Stream 2 jest projektem, na który Stany Zjednoczone się nie zgadzają. Uważamy, że zwiększy on uzależnienie od jednego dostawcy, za pośrednictwem jednego kanału, co ograniczy dywersyfikację i tym samym bezpieczeństwo – powiedział Jones, pytany w TVN24 o to, jakie jest stanowisko jego kraju w sprawie projektu Nord Stream 2 w kontekście bezpieczeństwa energetycznego.
Jego zdaniem USA mogą w obszarze energetycznego bezpieczeństwa bardzo pomóc europejskim partnerom. – Stany Zjednoczone podejmują bardzo aktywnie działania w Polsce i w całym regionie, także w ramach inicjatywy Trójmorza, która jest bardzo ważnym czynnikiem zintensyfikowania współpracy na wschodniej flance dzięki wolnorynkowemu przepływowi źródeł i rodzajów energii – wyjaśnił amerykański ambasador.
Jones podkreślił, że sprawa Nord Streamu 2 to dla USA bardzo ważny temat, który poruszano podczas szczytu NATO z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa, a także podczas spotkania Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. – Uważnie analizujemy kroki, które możemy podjąć, by wesprzeć dywersyfikację, a nie działania prowadzące do energetycznego uzależnienia. W piątek w Warszawie rozmowy właśnie na ten temat prowadził nowo mianowany podsekretarz stanu ds. zasobów energetycznych Departamentu Stanu – ujawnił ambasador.
Kiedy spytano Jonesa, czy jego zdaniem rozwój projektu Nord Stream 2 może przynieść w przyszłości negatywne skutki dla europejskiej solidarności i siły Unii Europejskiej, ambasador odpowiedział: „Mamy do czynienia z wyraźnie odmiennymi punktami widzenia”. – Z biegiem czasu obserwuję ewolucję poglądów i rosnące zrozumienie, że nie jest to projekt stricte komercyjny. Myślę, że na tym etapie wszyscy się zgodzą, że projekt ten ma aspekty polityczne i geopolityczne. To już krok do jakiegoś konsensusu – zaznaczył ambasador Jones.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze