Dobra zmiana, a prasa pada

numer 2099 - 10.08.2018 Publicystyka

W najbliższych dniach i tygodniach czekają nas znaczne podwyżki cen prasy oraz likwidacje kolejnych tytułów gazet i magazynów. Do ogólnoświatowych kłopotów prasy papierowej, które jednak nie wszędzie wyglądają aż tak poważnie, doszły dwa polskie problemy: gwałtowny wzrost cen papieru i nasilające się problemy Ruchu. Brak reakcji państwa spowoduje, że na rynku pozostanie wyłącznie prasa niemiecka. I nie pomoże tu żadna ustawa dekoncentracyjna.

Internet ograniczył czytelnictwo prasy papierowej na całym świecie. Już 10 lat temu wiele amerykańskich tytułów zamykało swoje wydania papierowe, zostawiając jedynie elektroniczne. Jednak większość tych decyzji okazała się potem pochopna. Miliony czytelników nadal chciały korzystać z wydań papierowych i dlatego przywracano je w formie hybryd papierowo-elektronicznych. Zaletą prasy papierowej było utrzymywanie lojalności czytelnika wobec tytułu i ciągle wyższy niż w internecie poziom artykułów. Podstawowym zadaniem wydawców było znalezienie odpowiedniego modelu finansowego, w którym można biznesowo dopiąć prasę.

W wielu krajach spadek czytelnictwa został dzięki tego typu działaniom zatrzymany, a ciche wsparcie państwa dla narodowych mediów poprawiało ich kondycję. Przede wszystkim prasa radzi sobie dobrze tam, gdzie jest rozwinięta sieć sprzedaży i odpowiednia polityka podatkowa. W Polsce obydwie te rzeczy szwankują.

Dlaczego Polacy nie czytają gazet

W Polsce mamy i zawsze mieliśmy bardzo niski poziom czytelnictwa zarówno gazet, jak i książek. W przypadku tych pierwszych trudno było w czasach PRL wyrobić nawyk codziennego kupowania prasy, skoro podstawowymi tytułami były „Trybuna Ludu” i „Żołnierz Wolności”, żadna gazeta sprzedawana w kiosku nie mogła wyjść bez zgody cenzury. Podziemna prasa docierała do kilku procent czytelników i nie była to prasa codzienna. Po 1989 r. rynek zmonopolizowała „Gazeta Wyborcza”, powodując, że ciągle wielu czytelników nie miało swojej gazety codziennej. Trochę lepiej było na rynku tygodników. Oprócz ukazującej się od początku 1993 r. „Gazety Polskiej” było jeszcze kilka magazynów katolickich i mniejszych tytułów prawicowych. Jednak nurty liberalne i lewicowe dominowały, szczególnie mocno w pismach lifestyle’owych, ale także politycznych. Miały wsparcie postkomunistycznego kapitału i pieniądze od zagranicznych inwestorów, głównie niemieckich. W tej sytuacji trudno było wyrobić mocne przywiązanie czytelników do tytułów albo stałe nawyki kupowania prasy. Dołożyła się do tego fatalna prywatyzacja Ruchu.

Bez sprzedaży prasy nie ma prasy

W Polsce niemal nie istniał system prenumeraty prasy, który w wielu krajach pozwalał na sprzedaż znacznej części nakładów. Tytuły, które nad Wisłą korzystają z tego dobrodziejstwa, otrzymują zamówienia instytucji rządowych lub samorządowych. Dotyczy to jednak cały czas przede wszystkim gazet ostro krytykujących rząd. Nie wiem, jak pod tym względem wygląda sytuacja „Naszego Dziennika”, ale „Gazetę Polską Codziennie” zamawia zaledwie co dziesiąta instytucja rządowa. Jednocześnie widać tam walające się egzemplarze innych gazet. Decyduje tu brak wyobraźni, frakcyjne partyjniactwo (nie pomagać, bo może nie trzyma z moimi kumplami) i ogromny tumiwisizm ludzi, którzy po otrzymaniu stanowisk uważają, że zawdzięczają to swojemu geniuszowi, a poza tym „im się należało”. Podobnie większość z nich zachowuje się na rynku reklam. Tam jeszcze dochodzą powiązania z domami mediowymi, które z musu zamieszczają reklamy spółek skarbu państwa w prawicowej prasie, ale jak mogą, wspierają liberalno-lewicowe.

W tej sytuacji prasę ratować może sprzedaż egzemplarzowa. Ta sprzedaż istnieje jedynie w dużych miastach. W pozostałych albo jest nieregularna, albo nie istnieje. W przypadku dzienników to śmierć



zawartość zablokowana

Autor: Tomasz Sakiewicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się