Wystartuj!

numer 2099 - 10.08.2018 Gospodarka

Czym jest start-up? Co należy uczynić, by się nie kojarzył z działaniem w warunkach skrajnej niepewności? Najkrócej mówiąc, start-up to przedsiębiorstwo w początkowej fazie rozwoju, najczęściej mała firma związana z branżą nowych technologii. Według innej definicji start-up to tymczasowa firma, poszukująca przynoszącego zyski powtarzalnego modelu biznesowego.

Jeśli świeżo założona firma ma prostą strategię opartą na znanych modelach biznesowych (np. serwis opon), jej start i rozwój będzie łatwo przewidywalny. Jeśli jednak przedsiębiorca będzie od początku poszukiwać sposobów, jak rozszerzać działalność i zrewolucjonizować branżę, to może nazwać swoją firmę  start-upem i skorzystać z narzędzi, które są ze start-upami związane.

Start-up to poszukiwanie modelu biznesowego. To sposób, w jaki firma tworzy wartość oraz zapewnia i czerpie z niej zyski. Na początku twórca start-upu chce ograniczyć koszty i ryzyko, toteż tworzy modelową wersję swojego produktu, która nie będzie doskonała, ale pozwoli na ukazanie propozycji swojej działalności potencjalnym klientom i inwestorom.

Pozyskanie źródeł finansowania pozwoli bowiem „wystartować” projektowi biznesowemu i stać się pełnoprawną, innowacyjną firmą. Możliwości finansowania jest wiele: od prostych bankowych kredytów poprzez fundusze inwestycyjne po rządowe programy wspierające innowacyjność. Zanim przystąpimy do poszukiwań wsparcia finansowego, powinniśmy  przygotować umowę o zachowaniu poufności, która uchroni nas przed ewentualną kradzieżą pomysłu biznesowego.

Inkubatory, fundusze

Wiele start-upów stawia swoje pierwsze kroki w „inkubatorach” tworzonych przez instytucje rządowe i duże spółki. To miejsca, w których nowe pomysły na biznes można przetestować przy merytorycznym wsparciu fachowców przy ograniczonych kosztach i ryzyku. I dopiero gdy model zadziała – a nie jest to łatwe, bowiem 90 proc. start-upów nie dożywa drugiej rocznicy swojego powstania – można myśleć o sformalizowaniu działalności, zakładaniu spółki itp. By na starcie nie brakowało gotówki na niezbędne wydatki, warto stosować barter – wymienność usług z inną firmą. Oprócz oszczędności to rozwiązanie daje... pierwszego klienta.

Zaoszczędzone środki warto zainwestować w szybszy start – jeśli ta faza potrwa zbyt długo, może się okazać, że ktoś nas ubiegł, wpadł na podobny pomysł i... zrealizował go pierwszy.

Szukając funduszy, na początek warto sprawdzić dostępne opcje dofinansowania z różnych programów unijnych. Na stronie www.funduszeeuropejskie.gov.pl można znaleźć wyszukiwarkę, która pozwoli zawęzić programy do pasujących dla konkretnego start-upu.

Kolejną opcją jest crowdfunding – czyli finansowanie projektu poprzez zbiórkę pieniędzy. W Polsce działają platformy crowdfundingowe, np. Wspieram.to czy Polak Potrafi.

Wsparcie z banku

Również banki, prócz bezpośredniego finansowania poprzez kredyty i pożyczki, wspierają innowacyjne start-upy. Jedną z takich inicjatyw jest program „Let’s Fintech with PKO Bank Polski”, skierowany do innowatorów z branży fintech, którzy są gotowi do przeprowadzenia pilotaży wewnętrznych oraz produkcyjnych i chcą wyskalować swój biznes w partnerstwie z bankiem.

Młodzi przedsiębiorcy mogą skorzystać też z kredytu inwestycyjnego nawet na 20 lat, a także z pożyczki hipotecznej. Istnieje też oferta związana z programami europejskimi, jak choćby kredyt inwestycyjny przeznaczony na finansowanie inwestycji współfinansowanych ze środków pomocowych UE. Co równie ważne, bank zapewnia ubezpieczenie spłaty pożyczki na wypadek czasowej niezdolności lub przestoju w działalności.

Jeżeli przedsiębiorca jest przekonany o tym, że ma start-up, który naprawdę ma szansę zdominować rynek, ale chce w przyszłości mieć nad nim całkowitą kontrolę, warto rozważyć kredyt dla firm.

 

 

Partnerem wydania cyklu

„Finanse na co dzień” jest PKO Bank Polski.

Patronem medialnym cyklu

są Niezależna.pl oraz „Gazeta Polska”.

 

Start-upy w statystyce

 

Według ustaleń Fundacji Start-up Poland i analizy „Polskie start-upy. Raport 2015”  baza polskich start-upów liczy blisko 2,5 tys. podmiotów. Co drugi właściciel uważa, że jego produkty są nowością na skalę globalną, a co czwarty przyznaje, że to imitacja, czyli przeniesienie sprawdzonego pomysłu na nasz grunt.

Na pytanie o obszar działalności badani najczęściej wskazują produkcję oprogramowania sprzedawaną w modelu SaaS w branżach aplikacji mobilnych, handlu elektronicznego oraz usług internetowych. Z raportu wynika ponadto, że dwa razy więcej start-upów prowadzi sprzedaż dla firm (B2B) niż detaliczną (B2C).

Niemal co trzeci badany osiągnął roczny wzrost przychodów rzędu ponad 50 proc., a co piaty – przeszło 100 proc. Zapewne dlatego połowa z nich spodziewa się, że w ciągu dwóch lat wartość ich firmy wzrośnie co najmniej pięciokrotnie. Start-upy, które deklarują roczny wzrost przychodów przekraczający 50 proc., są skoncentrowane na obsłudze firm średnich, dużych i korporacji. Dwukrotnie częściej niż pozostałe operują na rynku usług mobilnych i big data.

Przedsiębiorstwa typu start-up najczęściej działają w dużych miastach. Ponad połowa respondentów funkcjonuje w jednym z trzech miast: Warszawa, Kraków lub Poznań. Popularne lokalizacje to także Wrocław i Trójmiasto, a w dalszej kolejności Łódź i Katowice. W 60 proc. przypadków wśród założycieli jest osoba doświadczona w zakładaniu i prowadzeniu start-upu.



Autor: Marcel Hopper