​Kwestia zaufania

Ekstradycja do Polski Dariusza Przywieczerskiego, jednego z domniemanych mózgów afery FOZZ, była procesem długim i żmudnym. Opłaciła się jednak. I to nie tylko w zakresie dochodzenia prawdy (choćby i po latach). To, że Przywieczerski właśnie kwateruje w przytulnej celi przy ul. Kłobuckiej w Warszawie, to najlepszy dowód zaufania, jakim władze USA obdarzyły polski wymiar sprawiedliwości. Stany Zjednoczone rzadko i bardzo niechętnie wydają innym krajom przebywających na ich terytorium ludzi. Na pozytywne rozpatrzenie swoich próśb mają szansę tylko bliscy sojusznicy, których praworządność ma nieposzlakowaną opinię. Na przykład tureckie wnioski trafiają od razu do kosza. Rosji nie pozwolono nawet zawrzeć stosownego traktatu w tej sprawie. A Wielkiej Brytanii od 2004 r. udało się sfinalizować ledwie kilka wniosków. Ekstradycja nie dojdzie do skutku, jeśli są podejrzenia, że proces będzie miał charakter polityczny. To znamienne, że tak potężnego kredytu zaufania polskim sądom i prokuraturze udziela najstarsza liberalna demokracja akurat w momencie, kiedy legitymacja polskiego sądownictwa jest wprost podważana przez niektóre siły w UE i przez część opozycji.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze