Po wyborach

Dodano: 10/10/2011 - Numer 28 - 11.10.2011

Jeszcze nie doszliśmy do siebie. Dwie piąte głosujących chce znowu powierzyć losy naszego kraju PO. Tym, którzy lekką ręką zlikwidowali znaczną część przemysłu, sprzedali szpitale i rozgrzebali Polskę od krańca do krańca. Tym, którzy uważają, że informacja nie jest obywatelom potrzebna, a knebel to poręczne narzędzie w życiu publicznym. Tym, którzy lekceważą ruchy autonomii Śląska i Mazur i są gotowi je uwiarygodniać. Pocieszające jest to, że choć w Warszawie, mieście establishmentu, PO dostała połowę głosów, to Tusk ma ich o 180 tys. mniej niż w 2007 r. To poważne ostrzeżenie. Nie wróżę PO więcej niż dwa lata rządów, ale czym się skończą? W stolicy mieszka 40 tys. szaleńców – głosowali na Palikota. Zbigniew Romaszewski nie wszedł do Senatu, wygrał Marek Borowski. Warszawa zapomniała o
     

79%
pozostało do przeczytania: 21%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze