Marzenia o władzy

Kogo rząd PiS‑u popiera, ten nie ma prawa do pracy w służbie publicznej ani do stanowisk – codzienne lamenty kolejnych odwołanych nie pozostawiają wątpliwości. Każde odwołanie ze stanowiska to policzek wymierzony w „ten kraj”. Bo kiedy zabraknie poprzedniego dyrektora departamentu, teatru, filharmonii, instytucji kultury, „ten kraj” z pewnością upadnie. Co z tego, że nowy, ten „zwykły katecheta”, ukończył MBA i ma doktorat z finansów, a „jakiś dziennikarzyna” zrobił dyplom z telewizji w USA? Żadne kwalifikacje nie zmażą faktu, że jest pisiorem. „Ten kraj” nagle wybrał demokratycznie rząd, który ma zamiar troszczyć się o Polskę i jej dobry wizerunek na świecie i w kulturze. Te akurat zmiany PiS wyraźnie zapowiadał w kampanii wyborczej. Polacy chcą finansować z pieniędzy publicznych to, co 
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze