Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Sankcje wobec Rosji zależą od Merkel

Dodano: 22/03/2014 - Numer 769 - 22.03.2014
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
GOSPODARKA \ Sankcje wobec Rosji mogą chwilowo pogorszyć sytuację gospodarek UE i Polski, ale w dłuższej perspektywie nie będą groźne. Przyspieszą za to proces uniezależniania się Europy od rosyjskich surowców. Tempo tych zmian zależy jednak od Niemiec, które ostatnio mocno zacieśniły współpracę z Rosją. Formułowane coraz głośniej groźby, że nałożone przez Unię Europejską sankcje na Rosję spowodują kontrakcję Moskwy i zaszkodzą polskiej gospodarce, trudno traktować poważnie. Rosjanie pod różnymi pretekstami od dawna ograniczają nasz eksport. A to nie podobają się im polskie jabłka – począwszy od czerwca 2013 r. do końca stycznia bieżącego roku nasze dostawy zmniejszyły się aż o 30 proc. Teraz pod pretekstem afrykańskiego pomoru świń zablokowali polską wieprzowinę, mimo że polskie służby sanitarne zapewniają, że mięso jest zdrowe. To, co sprzedajemy Rosji, stanowi 5 proc. polskiego eksportu i rosyjskie embargo na nasze towary nieco spowolni gospodarkę, ale konsekwencje dla Kremla też będą bolesne. Szacuje się, że konflikt z Ukrainą może kosztować Rosję od 130 do 200 mld euro, a jeśli dojdą do tego unijne i amerykańskie sankcje, koszty te jeszcze wzrosną. W związku z sytuacją na Krymie niemiecki minister gospodarki Sigmar Gabriel wstrzymał już wart 120 mln euro kontrakt koncernu zbrojeniowego Rheinmetall AG na budowę centrum szkolenia bojowego dla rosyjskiej armii. Ale wojna na sankcje między Zachodem i Rosją powinna mieć także dalekosiężne skutki. Przede wszystkim może zdecydowanie przyspieszyć proces uniezależniania się UE od rosyjskich surowców, co byłoby szczególnie korzystne dla Polski. Ekonomiczni eksperci „New Yorkera” twierdzą, że polityka Putina zaszkodzi Rosji i Gazpromowi, bo Amerykanie gotowi są przyspieszyć procedury, które pozwolą na eksport do Europy taniego gazu łupkowego. Możliwe też, że Bruksela przestanie ulegać antyłupkowemu lobby. Natomiast Rosja jeszcze bardziej niż dotąd będzie postrzegana przez zachodnich biznesmenów jako nieprzewidywalny, generujący konflikty kraj, w którym nie warto inwestować. Tylko czy do zdecydowanych sankcji wobec Rosji dojdzie? Według ekspertów najwięcej zależy od Niemiec, które w ostatnich latach mocno zacieśniły ekonomiczną współpracę z Kremlem. Niemiecki ekonomista Hans-Werner Sinn uważa, że Unii na sankcje zwyczajnie nie stać. Z kolei Martin Wansleben, dyrektor Niemieckiej Izby Przemysłu i Handlu, uważa, że ukraiński konflikt nikomu nie wyjdzie na dobre, także Rosji, której potrzebne są niemieckie inwestycje. Na rosyjskim rynku zaangażowanych jest obecnie 6 tys. niemieckich firm, które zapewniają 300 tys. miejsc pracy, a obroty handlowe Niemiec i Rosji w 2013 r. wyniosły 76 mld euro. To przez te liczby wciąż nie wiadomo, co zrobi kanclerz Angela Merkel.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze