Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nowa ustawa to pozorna pomoc dla frankowiczów

Dodano: 07/08/2015 - Numer 1186 - 07.08.2015
FINANSE \ Sejm przyjął ustawę o przewalutowaniu kredytów frankowych na złote na takich warunkach, że niewielu pożyczkobiorców będzie mogło skorzystać z tych rozwiązań. W dodatku wcale nie będzie to dla nich takie korzystne. Dług zostanie obliczony po aktualnym kursie i mimo jego znaczącej redukcji kredytobiorcy do spłaty będą mieli więcej, niż pożyczyli. Sejm przyjął ustawę o przewalutowaniu kredytów, głównie zaciągniętych we frankach szwajcarskich, ale tak obwarował przepisy, że niewielu kredytobiorców będzie mogło z nich skorzystać. Według ustawy o przewalutowanie mogą się ubiegać osoby, których dług jest wyższy o 80 proc. od wartości nieruchomości. Powierzchnia mieszkania nie może przekraczać 100 mkw., domu zaś 150 mkw. Kryterium powierzchni nie dotyczy rodzin z trójką i więcej dzieci. Nie wiadomo, ile jest osób, których dług przekroczył o 80 proc. wartość nieruchomości, czyli że do spłacenia mają co najmniej o 80 proc. więcej, aniżeli pożyczyli w banku na kupno mieszkania czy domu. Ale z pewnością próg ten został tak ustawiony, aby jak najmniejsza grupa Polaków mogła skorzystać z przewalutowania kredytu. Celem nowych przepisów jest przede wszystkim efekt marketingowy, czyli wrażenie wielkiej troski o kredytobiorców, bardzo potrzebne obecnej władzy przed jesiennymi wyborami. Przyjęta przez Sejm ustawa ewidentnie za to pokazuje, jak toksyczne są kredyty walutowe. Nawet ustawodawca przyjął, że kapitał z tytułu pożyczki na zakup mieszkania czy domu mógł się podwoić mimo wielu lat spłacania rat kredytowych. I choć ustawa zakłada umorzenie 9/10 kwoty powstałej z różnicy między wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby przed laty wziął kredyt w złotych, to nadal na tej operacji bardziej skorzystają banki aniżeli ich klienci. Kredytobiorcy wciąż bowiem będą mieli do spłacenia więcej kapitału, niż gdyby od razu pożyczyli w złotych. Ustawa po prostu sankcjonuje wzrost ich zadłużenia z tytułu wzrostu kursu walut, przede wszystkim franka szwajcarskiego. W ocenie autorów ustawy przewalutowanie ma kosztować banki 9–9,5 mld zł. Aby złagodzić bankom te koszty, obiecano, że od umorzonej części kredytu nie będą płacić podatku dochodowego. Same banki zamianę walut na złote oceniają jako znaczący wzrost obciążeń. Szacują, że wyniosą one kilkanaście miliardów złotych. W ciągu kilku dni Związek Banków Polskich ma przedstawić dokładne wyliczenia. Bankowcy mówią wciąż o kosztach związanych z przewalutowaniem, ale w istocie nie są to koszty, tylko mniejsze zyski z toksycznych kredytów. Aby ustawa mogła wejść w życie, musi ją podpisać prezydent Andrzej Duda. Ma prawo do zgłoszenia weta. Stowarzyszenie frankowiczów, ale także prezydent Duda, mają zaproponować własne rozwiązania, korzystniejsze dla walutowych kredytobiorców. Frankowicze domagają się, aby to banki poniosły finansowe konsekwencje wprowadzenia na rynek toksycznych kredytów, a nie pożyczkobiorcy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze