Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Schetyna mebluje Dolny Śląsk

Dodano: 04/03/2016 - Numer 1360 - 04.03.2016
polska lokalna \ Choć sprzeciwiała się temu ponad połowa radnych PO w dolnośląskim sejmiku, na stanowisko sekretarza województwa dolnośląskiego powraca zaufany człowiek Grzegorza Schetyny Dariusz Kowalczyk, który był sekretarzem, gdy marszałkiem województwa był inny schetynowiec Rafał Jurkowlaniec. Z informacji „Gazety Wrocławskiej” wynika, że w sprawie Kowalczyka Grzegorz Schetyna rozmawiał z Cezarym Przybylskim, obecnym marszałkiem województwa dolnośląskiego, osobą związaną politycznie z Jackiem Protasiewiczem. Kowalczyk był sekretarzem województwa w czasach marszałka Rafała Jurkowlańca, lecz Przybylski postanowił go zwolnić. Jednak wówczas – jak przypomina „Gazeta Wrocławska” – Kowalczyk postanowił odejść na urlop wychowawczy, władze urzędu zaś, żeby uniknąć „blokowania etatu”, postanowiły zaproponować Kowalczykowi inne stanowisko. Jednak w zeszłym tygodniu przeciw decyzji marszałka Przybylskiego zbuntowali się radni PO w sejmiku wojewódzkim. – W środę Przybylski ujawnił im treść swojej rozmowy z szefem Platformy Grzegorzem Schetyną. W Klubie jest około jednej trzeciej ludzi Schetyny, pozostałe dwie trzecie to ludzie, którzy miejsca na listach zawdzięczają Jackowi Protasiewiczowi i prezydentowi Wrocławia. Jasne więc, że nie chcieli Kowalczyka, który byłby uszami i oczami Schetyny – wyjaśnia nam proszący o zachowanie anonimowości radny sejmiku. Dodaje, że zbuntowani radni zapowiedzieli, iż jeśli Kowalczyk wróci, to cofną poparcie Przybylskiemu. – Cała sytuacja pokazuje, że Schetyna, nawet jeśli ostatecznie postawił na swoim, to nie panuje nad Dolnym Śląskiem, czyli nad regionem, z którego wyrósł, a w którym zarazem doznał największych upokorzeń – uważa dr Jabłoński. Dodaje, że Schetynie raczej nie uda się zbudować PO od nowa. – Po pierwsze, wcale nie jest powiedziane, że Tusk chciałby się jeszcze zajmować polityką krajową. Po drugie – jeśli Schetyna skorzystałby z pomocy Tuska, poniósłby klęskę. Obecny szef PO to bohater jak z tragedii greckiej, cokolwiek zrobi, poniesie klęskę – mówi. Z kolei politycy PiS u zwracają uwagę, że wskutek zawirowań w PO traci region. – Zamiast zajmować się np. sukcesywnym wykorzystywaniem pieniędzy z UE, politycy PO zajmują się wewnętrznymi przepychankami – stwierdza Andrzej Jaroch, przewodniczący Klubu PiS w sejmiku.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze