Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dolar dominuje

Dodano: 10/10/2018 - numer 2150 - 10.10.2018
WALUTY \ Euro znowu na minusie. Funt pod kreską, złoty także coraz słabszy. W tle włoskie problemy i niepewność na europejskich parkietach. Juan wrócił do gry w kiepskiej formie, jen stabilny. Szósty spadek CAD.

Poniedziałek przyniósł kolejne osłabienie euro. Para EUR/USD straciła ponad 0,25 proc., schodząc ponownie poniżej 1,15 dol. Zniżkował także funt, dla którego ostatnie wzrosty były w dużym stopniu efektem negocjacji brexitowych. Złoty także zaprezentował się słabo, tracąc 0,44 proc. i znowu przekraczając kurs 3,75 dol. Mocny dolar to efekt utrzymującego się przekonania o podwyżce stóp w USA, a także o problemach Europy. Potwierdziły to poniedziałkowe odczyty z rynku obligacji, które wyraźnie wzrosły dla włoskich i greckich papierów skarbowych.
O ile poniedziałek nie był udany dla Europy, to powody do zadowolenia mieli Brazylijczycy i Argentyńczycy. Tym razem nie chodziło o futbol, ale o rynek walutowy. Obie waluty umocniły się do dolara, a brazylijski real zyskał aż 3 proc. To zapewne efekt uspokojenia politycznego po I turze wyborów prezydenckich. Co istotne, umocnienie waluty nie przeszkodziło rynkowi akcji, bo indeks Bovespa zyskał aż 4,7 proc. Poprawę, choć nie tak znaczącą, odnotowano dla walut z antypodów, a AUD zdrożał po raz pierwszy od sześciu sesyjnych dni.
Wtorkowy poranek nie przyniósł znaczących zmian. Euro w dalszym ciągu było na minusie i tuż po godz. 8 traciło do dolara 0,1 proc. Jeszcze przed godz. 8 euro zyskiwało na wartości, a opublikowane dobre dane o niemieckim handlu zagranicznym nie przyniosły umocnienia. Inaczej prezentował się jen, który po znacznym wzroście w poniedziałek (ponad 0,4 proc.) wczoraj także zyskiwał do ­dolara.
Otwarcie na giełdach nie przyniosło istotnej zmiany, bo zarówno euro, jak i funt w dalszym ciągu pozostawały na minusie. Obie waluty, podobnie jak i frank, nie traciły zbyt znacząco, co wskazywało, że każdy scenariusz wydawał się możliwy. Rynki nie otrzymały zbyt wielu danych, bo opublikowano tylko wskaźniki inflacji dla forinta i korony czeskiej. Te dla forinta nie odegrały znaczącej roli, ale niższa, niż zakładano, inflacja w Czechach osłabiła krajową walutę, która traciła do dolara ponad 0,3 proc. Złoty w tym czasie także tracił, jednak był to spadek o 0,15 proc. mniejszy.
W poniedziałek do gry wróciła chińska waluta, a pierwsza po długiej przerwie sesja przyniosła jej spore osłabienie. Para
USD/CNY zyskała ponad 0,5 proc., zbliżając się do sierpniowego rekordu. Za dolara płacono 6,92 juana. Wczoraj, gdy emocje już nieco opadły, para USD/CNY notowała jedynie kosmetyczną zmianę, choć od godz. 7 juan powoli tracił na wartości. W opinii głównego ekonomisty MFW Maurice’a Obstfelda Chiny są w stanie obronić krajową walutę, która jego zdaniem jest coraz bliżej psychologicznej granicy 7 juanów za dolara. Państwo Środka zdaniem Obstfelda ma ogromne rezerwy walutowe wynoszące prawie 3 bln dol., co gwarantuje bezpieczeństwo waluty.
Dolar o godz. 11 utrzymywał przewagę w stosunku do walut europejskich. Euro czy frank nie odnotowały zmiany kierunków, a umocnienie alpejskiej waluty było niewielkie. Słabiej spisywał się złoty, który tracił już 0,3 proc., czyli więcej niż korona czeska. Za dolara płacono 3,764 zł, czyli najwięcej od 20 sierpnia. Lepsze nastroje panowały w Moskwie, bo rubel zyskiwał 0,33 proc., a za dolara płacono o 4 ruble mniej niż przed miesiącem. Trudno powiedzieć, jaki wpływ na taki obraz dnia miały podane w piątek dane inflacyjne, bo CPI za wrzesień wyniosło 3,4 proc., czyli zgodnie z oczekiwaniami analityków. W połowie września podniesiono nieco zaskakująco stopy procentowe do 7,5 proc., co jak na razie wspomogło rubla.
Przed południem euro traciło powyżej 0,2 proc., zbliżając się do kursu z połowy sierpnia. W opinii analityków walucie nie pomagała niepewność na rynku obligacji, a także obawy Komisji Europejskiej o włoski budżet i finanse publiczne. Jedna część ekspertów zwraca uwagę, że te obawy są przesadzone i nie wpłynie to w przyszłości na sytuację euro.
Europejska waluta w południe nie notowała znaczących zmian, a jeszcze mniejsze były wahania pary USD/JPY. Te w ciągu ostatnich dwóch godzin ograniczyły się do kilku pipsów, a kurs pary był bliski poniedziałkowemu zamknięciu. Stabilność czy może nawet siła jena wynikały z niepewności na rynku obligacji i obaw o globalny wzrost gospodarczy.
Przed godz. 13 dolar jeszcze się umocnił. Euro traciło aż 0,4 proc., na minusie było AUD, a waluta kanadyjska notowała siódmy z rzędu spadek. Jedynie jen wydawał się niewzruszony, poruszając się wyjątkowo spokojnie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze